Appka Covid-19 "zainstalowała się sama" w telefonach z Androidem - sprawdź czy masz ją i ty!

Użytkownicy smartfonów z systemem Android ostrzegają się wzajemnie o tym, że w swoich urządzeniach znaleźli fragmenty oprogramowania służącego do "śledzenia zarażeń koronawirusem" choć nie wyrażali zgody na instalację. Czy rząd brytyjski wymusił na dostawcy oprogramowania, firmie Google, cichą instalację aplikacji do śledzenia użytkowników Androida? Jak odinstalować Covida-19 ze swojej komórki?

Aplikacja do śledzenia kontaktów z osobami mogącymi być nosicielami koronawirusa w UK została wdrożona pilotażowo na wyspie Isle of Wight. Pisaliśmy o tym w art.pt.: "Polonia z Isle of Wight nie instaluje "app'ki covida", ignoruje listy od ministra i wymownie milczy!". Kontrowersyjna forma walki z wirusem z Wuhan podzieliła mieszkańców kraju tak jak i brytyjską Polonię. Jedni chcieli aplikację zainstalować na swoich komórkach, inni wręcz się przed tym wzbraniali.

Od wdrożenia aplikacji w życie minął miesiąc. Nie ma wciąż raportu na temat skuteczności aplikacji. Są natomiast dane wskazujące na to, że w okresie od 28 maja do 3 czerwca wytypowano 26.985 osób spośród 31.794 , które mają poddać się samoizolacji ponieważ mogą być nosicielami wirusa po kontakcie z osobami zarażonymi.

Skąd rząd, a dokładnie Ministerstwo Zdrowia, ma te dane? Czy pochodzą one z aplikacji "Covid-19 app"? Tego nie wiadomo. Źródło danych wskazuje na rządowy system "contact tracing system". Nie wykluczone więc, że są to dane pochodzące z aplikacji, jednakże nie zostało to powiedziane wprost.

Tymczasem wielu użytkowników telefonów typu smartphone odnalazło w swoich urządzeniach zakładki odnoszące się do ustawień "śledzenia Covid-19". Znajdują się one w tej lokalizacji: "ustawienia ogólne / Google / Usługi / Powiadomienia o ryzyku ekspozycji na koronawirusa".

Od strony operatora dane użytkownika poszukującego np. godzin odjazdu metra lub autobusu, lub każdej innej usługi np. otwarcia najbliższego sklepu lub restauracji są odnotowywane w systemie. To pozwala na zbudowanie bazy danych na temat ruchu użytkowników i ich położenia w danym okresie czasowym.

Po te właśnie statystyki, w pewnym sensie anonimowe, bo w zestawieniu ogólnym - masowym, nie zawierających danych osobowych, wystąpił rząd brytyjski przy okazji oceny spadku ruchu metra i autobusów, o czym poinformowano użytkowników Apple'a. Co jednak z użytkownikami Androida, którzy "mają Covid-19?"

Sprawa z pozoru może wyglądać zagadkowo, a nawet podejrzanie! Osoby, które posiadają w swoim systemie ustawienia dotyczące tej opcji najprawdopodobniej zezwoliły na automatyczne pobieranie aktualizacji i nieświadomie zainstalowały w swoich telefonach grupę ustawień wspierających wymianę danych potrzebnych do poprawnego działania aplikacji.

Obecność tych ustawień w telefonie nie oznacza, że operator na zlecenie rządu wymusił w telefonie automatyczną instalację aplikacji "Covid-19". By wyjaśnić jakie zmiany zaszły w telefonie można porównać to do obecności ustawień czytnika NFC - potrzebnego do realizacji płatności czy też odczytania danych z czipa w paszporcie.

Dopóki użytkownik nie pobierze aplikacji rządowej "Covid-19 app" i nie zezwoli czujnikowi Bluetooth na wysyłanie i odbieranie sygnałów od innych użytkowników, rządowa aplikacja - rekomendowana do walki z wirusem - nie będzie gromadzić danych potrzebnych do ustalenia przypadkowych kontaktów z przypadkowo spotkanymi osobami.



Apple and Google Are Working Together to Track Covid-19 Cases via Your Smartphone




Komentarze