Dwa razy próbowali włamać się do willi polskiego piłkarza

Jamie Duarte Vera (l.40) i Jorge Pinto Vallejos (l.27) to dwaj emigranci z Chile, którzy choć deklarowali, że przyjechali do Wielkiej Brytanii za pracą, to w rzeczywistości zajęli się włamaniami do kilku nieruchomości na terenie Cheshire. Straty po serii włamań będących ich autorstwem wyceniono na £170.000! Na liście łupów obu przestępców znalazły się markowe zegarki, bransoletki z diamentami, strzelby, a nawet platynowy pierścionek ślubny. Chilijczycy wpadli podczas drugiej próby włamania do domu polskiego piłkarza.

Przestępcza aktywność na wyspach brytyjskich zamiast do oczekiwanego bogactwa, doprowadziła Chilijczyków do odwiedzin policyjnego komisariatu, sądu i więzienia. Vallejos i Vera spędzą najbliższe 3 lata i 4 miesiące za kratkami. Tyle kosztowała ich seria włamań dokonana przed świętami Bożego Narodzenia w ub.r.

Włamania, których dopuścili się Chilijczycy, mogłyby w zasadzie ujść im na sucho. Mogły, gdyby nie powrót w miejsce gdzie miała miejsce poprzednia próba włamania. Mowa o domu Tomasza Kuszczaka, który Vallejos i Vera próbowali okraść drugi raz. Kiedy zbliżyli się do domu Polaka i pokonywali ogrodzenie, ich obecność wykryły czujniki ruchu i nagrały kamery CCTV.

Rozprawę przeciwko Chilijczykom przed sądem Chester Crown Court poprowadził Simon Berkson, który stwierdził, że działanie oskarżonych było celowe oraz podyktowane chęcią zysku. Takie zachowanie nie pozwala na zastosowanie żadnych okoliczności łagodzących. Oskarżeni widząc brak szans na złagodzenie kary przyznali się do zarzutów.

Valljos przyznał się do udziału w 5 włamaniach, a jego kompan Vera do 3. Na akcje za każdym razem chodzili z plecakami wypełnionymi narzędziami, które pozwalały im pokonywać zabezpieczenia. Kradli wszystko co przedstawiało jakąś wartość. Czasem była to kosztowna biżuteria, a innym razem przedmioty jedynie o sentymentalnej wartości.

Do wpadki zaliczonej w dniu 28 grudnia ub. r. doszło ponieważ właściciel domu zainstalował czujnik ruchu, który wzbudził alarm. Kamery zarejestrowały aktywność włamywaczy, a cichy alarm doprowadził do wezwania policji i ujęcia sprawców. Na miejscu pojawił się policyjny helikopter, który pomógł jednostkom naziemnym ująć chilijskich włamywaczy.

dwa razy w to samo miejsce 2


dwa razy w to samo miejsce 3




Komentarze