Kradł, używał przemocy i wyrzucił telewizor przez okno - nie był terrorystą!

Khairi Saadallah (l.25), który w zeszłą sobotą zamordował 3 osoby raniąc je nożem w kark i klatkę piersiową, a także ciężko ranił 3 kolejne, był znany brytyjskim służbom MI5. Nie został jednak rozpoznany jako potencjalny terrorysta, mógł więc wieść spokojne życie na wyspach brytyjskich pomimo popełnienia szeregu przestępstw, za które Europejczyków wydala się do kraju pochodzenia. Gdy zatrzymano go po napaści w parku Forbury Gardens w Reading jego ręce spływały krwią.

Sobotni atak, w którym zginęły 3 osoby i 3 kolejne zostały poważnie ranne, odkryły nieznane dotąd brytyjskim służbom oblicze Saadallaha. 25-latek wbiegł do parku wypełnionego ludźmi i zaczął ich kolejno ranić. Trzymanym w ręku nożem o długości ok. 12 centymetrów dźgał je w okolice szyi i klatki piersiowej. Działał tak szybko, że zanim spostrzeżono co dokładnie robi dopadł 6 osób.

Krzyczący z przerażenia początkowo rozbiegli się w rożnych kierunkach, ktoś zadzwonił po policję. Policjant z przybyłego w pobliże patrolu nazwany został bohaterem. Otóż dokonał on zatrzymania rzucając się na podejrzanego w stylu "rugby" - skok i obezwładnienie. Moment zatrzymania i leżącego na jezdni Libijczyka sfilmował przypadkowy przechodzień. W tym czasie w parku trwała pełna desperacji akcja ratowania życia poszkodowanym.

Wezwano pogotowie lotnicze. Śmigłowce wylądowały na trawie w pobliżu miejsca zdarzenia. Przypadkowi świadkowie oraz policja próbowali reanimować rannych. Życia nie udało się uratować trzem osobom. Kolejne trzy trafiły do szpitala w stanie ciężkim. Jedną wypisano wczoraj do domu. Wśród ofiar nożownika jest 35-letni nauczyciel James Furlong (na zdj. po prawej), który jak dotąd jest jedyną nazwaną z imienia i nazwiska ofiarą Libijczyka.

25-letni Libijczyk ma na swoim koncie kradzieże, napaść na ochroniarza sklepu Sainsbury's, a także napaść na sędzinę, która miała go sądzić. Pomimo tych przestępstw nie został deportowany do kraju pochodzenia ponieważ Wielka Brytania nie deportuje obywateli krajów, w których panuje niestabilna sytuacja polityczna, a tak właśnie było w Libii gdy za kolejne przestępstwa osądzano Saadallaha.

Libijczyk zamieszkał więc w zachodnim Londynie. Zajmował pokój na osiedlu kilkupiętrowych bloków. Któregoś dnia czymś tak bardzo się zdenerwował, że wyrzucił telewizor przez okno. Osoby znające go osobiście lub z widzenia mówią, że zachowywał się przeciętnie. Popalał marihuanę, słuchał muzyki, zamieszczał sporo zdjęć na portalach społecznościowych - korzystał z życia.

Kiedy był przepytywany przez służby imigracyjne w trakcie rozpatrywania wniosku o udzielenie azylu zeznał, że walczył zarówno po stronie ISIS jak i przeciwko tej formacji. Nie stwierdzono, by kierowały nim pobudki ideologiczne lub polityczne. Zaobserwowano, że miał kłopoty ze zdrowiem psychicznym. Mimo to nie został objęty obserwacją służb specjalnych ds. zwalczania terroryzmu.

Drugą, nazwaną z imienia i nazwiska, ofiarą nożownika jest 39-letni Amerykanin Joe Ritchie-Bennett (na zdjęciu poniżej), który mieszkał w UK od 15 lat. Jego dane personalne ujawnił brat mieszkający w Filadelfii (Pensylwania, USA). W 2014 r. Ritchie-Bennett pożegnał swojego męża, z którym żył wspólnie 8 lat. Partner Amerykanina zmarł na raka.

Khairi Saadallah 02

Na zdjęciu: Joe Ritchie-Bennett





Komentarze