"Powinni go zamknąć na oddziale psychiatrycznym" - stwierdza matka mordercy

Khairi Saadallah zatrzymany w związku z atakiem przy użycia noża w centrum Reading aresztowany został pod zarzutem dokonania potrójnego morderstwa. Będąc już w policyjnym areszcie został oskarżony o dokonanie ataku terrorystycznego. Matka 25-letniego Libijczyka udzielając wywiadu dziennikarzom stwierdziła, że jej syn powinien trafić do psychiatryka. "Jesteśmy zszokowani i zaskoczeni" - stwierdza rodzeństwo zapytane o brata, który pozbawił życia trzech osób.

Kilka dni temu służby imigracyjne przyznały, że nie wiedzą ilu nielegalnych imigrantów przebywa na terenie Wielkiej Brytanii. W ciągu 12 miesięcy liczonych do września 2019 r. złożono 34.354 wniosków o przyznanie azylu. To o 22% niż w roku poprzednim. Od 2003 r. azyl przyznano 19.480 osobom, z czego 1.099 na podstawie ochrony humanitarnej. Ponad połowę (622 wnioski) z tej liczby stanowili obywatele Libii.

Wśród Libijczyków, którzy otrzymali azyl był Khairi Saadallah. Decyzję pozytywną wobec jego osoby wydano w 2018 r. na okres 5 lat. O tym kim jest i kim był zanim pojawił się w parku w Reading wiedziały nie tylko służby bezpieczeństwa, ale również lokalna policja - bo 25-latek miał na swoim koncie atak na mundurowego funkcjonariusza, a także sąd, w którym napadł na sędzinę oraz obsługa lokalnego sklepu, w którym napadł na ochroniarza.

Te wszystkie fakty nie były dla nikogo podstawą do uznania, że młody Libijczyk złamał postanowienia udzielonego mu azylu. Zresztą, dokąd miałby trafić jeśli w jego kraju sytuacja jest wciąż niestabilna, a Wielka Brytania nie deportuje osób do krajów, w których obywatele nie mogą czuć się bezpiecznie? Odpowiednie miejsce dla Khairia Saadallaha wskazała jego matka, która wraz z pozostałymi dziećmi - córką i synem, przebywa w Libii.

"Powinni go zamknąć na oddziale psychiatrycznym" - twierdzi matka mordercy, która udzieliła wywiadu przez telefon. Jego brat Mohammed Saadallah mieszkający w stolicy Libii, Trypolisie uważa, że rozmawiał dzień wcześniej z Khairiem Saadallahem i brzmiał on tak jakby przechodził depresję, a na pewno czuł się samotny. "Zanim opuścił Libię miał problemy ze zdrowiem psychicznym przez wojnę jakiej tu doświadczył" - dodał Mohammed Saadallah.

Siostra Khairia przekonuje, że był on zafascynowany zachodem. Często wychodził do parku, był jak każdy inny normalny człowiek. Lubił zapalić, wypić, pośmiać się i zabawić. "Jego domem jest Libia, ale krajem, w którym chciał mieszkać była Wielka Brytania. To jego kraj" - dodała siostra zamachowcy prosząc o nieujawnianie swojego imienia.

Na zdjęciu: Khairi Saadallah(l.25), obok oraz James Furlong (l.35) Joe Ritchie-Bennett (l.39).




Komentarze