Uwaga eksperyment: "zdejmiemy blokadę w dużym mieście i zobaczymy co się stanie..."

Kiedy Isle of Wight wytypowano do testowania aplikacji śledzącej zarażenia koronawirusa udało się uniknąć społecznych protestów. Osobom, którym nie spodobał się pomysł stosowania kontroli, pozostało zignorowanie rządowego zaproszenia i nieinstalowanie aplikacji. Tym razem naukowcy podpowiadają, by przeprowadzić inny eksperyment - zdjąć blokadę i dystans społeczny w średniej wielkości mieście i zobaczyć co się stanie? Czy i taki pomysł będzie można zignorować?

Eksperymenty. W zasadzie przez cały czas blokady kraju odbywają się jakieś większe lub mniejsze eksperymenty. Jak już wcześniej informowaliśmy, na 4 lata przed ogłoszeniem pandemii koronawirusa powstał plan działań na wypadek pandemii. Nazwano go "Exercise Cygnus" i była to analiza działań koniecznych do podjęcia, by zapobiec rozwojowi wirusa zagrażającego ludzkości. Pisaliśmy o tym w art. pt.: "Jest przeciek! Ujawniono dokumenty potwierdzające bezradność rządu!".

Dziś, w 94 dniu blokady kraju - lockdownu, naukowcy zastanawiają się "co by było, gdyby..." poluźnić restrykcje i znieść je całkowicie w jednym z brytyjskich miast? Czy pomysł taki miałby rację bytu? Czy główny doradca medyczny rządu pozwoliłby na to, ryzykując zdrowiem i życiem mieszkańców wysp brytyjskich? W zasadzie nie ma precedensu, by móc odpowiedzieć na to pytanie, wspierając się na jakimkolwiek przykładzie z przeszłości kraju. Zwłaszcza, że jest to najtrudniejszy czas w powojennej i pokojowej historii.

Blitz - naloty niemieckie na Londyn prowadzone były w okresie od 7 września 1940 do 10 maja 1941. Było to łącznie 245 dni obaw o życie własne i osób bliskich. Mieszkańcy Londynu oraz okolic chowali się w metrze i głębokich piwnicach. Na skutek nalotów niemieckich zginęło ok. 40 tys. cywilów, z czego szacuje się, że połowę stanowili mieszkańcy Londynu. Nikt ich jednak nie namawiał, by wychodzili z bunkrów i schronów. Współcześni naukowcy uważają, że można zaryzykować wobec niewidzialnego wroga, który według rządowych statystyk pochłonął porównywalną liczbę osób co Blitz.

Gdzie miałby zostać przeprowadzone ćwiczenia, eksperyment na ludziach, na żywych istotach, które od 94 dni namawia się, a nawet stosuje kary, by pozostali w domach i przestrzegali dystansu społecznego? Otóż naukowcy powstrzymują się od wskazania konkretnego miasta, dopóki pomysł nie zyska pełnej aprobaty rządu. Jako przykład podano jedynie, że idealnym miastem byłoby Southampton, liczące 250 tys. osób, będące dobrze skomunikowanym miastem portowym. Czy mieszkańcy wskazanego miasta byliby zadowoleni, czy też czuliby się zagrożeni?

Włoscy naukowcy widząc jak w ich kraju postępuje pandemia koronawirusa i jak wiele zbiera ofiar, postanowili odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób rozwija się wirus i już w marcu przebadali wszystkich mieszkańców. Pisaliśmy o tym w art. pt.: "W tym włoskim miasteczku przebadano wszystkich mieszkańców". Wyniki pozwoliły odizolować chorych, a nie zdrowych. Mieszkańcy miasteczka ochoczo przystąpili do eksperymentu, bo jego założenia były już na wstępie bardzo logiczne i obiecujące.

Brytyjczycy chcą iść w ślady premiera Borisa Johnsona, który zanim jeszcze zachorował na koronawirusa ogłosił, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wytworzenie odporności stadnej. Wiele osób zarzuciło mu wówczas, że jego słowa są złowieszcze, że chce narazić miliony osób na śmierć, a tymczasem w Wielkiej Brytanii podczas pandemii koronawirusa zmarło nieco więcej osób niż w czasie hitlerowskich nalotów. Nikt wówczas nie zamykał szkół, fabryk, choć zalecano zejście do schronów gdy nadlatywały niemieckie bombowce.




Komentarze