Emigrant z Rumunii szuka nowej miłości po skremowaniu 81-letniego męża

Historia pochodzącego z Rumunii Florina Marina, który przed trzema laty poślubił brytyjskiego wikariusza Philipa Clements'a, obiegła cały świat. O tej wyjątkowej parze głośno było nie tylko w Wielkiej Brytanii i Rumunii, ale również w innych częściach świata. Wszystko za sprawą kontrowersji towarzyszących ich życiu. Po śmierci Brytyjczyka, do której doszło pod koniec ub. miesiąca, owdowiały rumuński kochanek oświadczył, że jest otwarty na nową miłość. W jej odnalezieniu pomoże mu spadek jaki odziedziczył po mężu.

Philip Clements, który wychował się w miejscowości Deal na południu Anglii i rumuński emigrant Florin Marin wstąpili w związek małżeński przed urzędem stanu cywilnego Ramsgate Registry Office w dniu 25 kwietnia 2017 r. Wcześniej przez rok żyli w otwartym związku. Ich związek przetrwał pomimo trudnych chwil i separacji.

Ostatecznie wikariusz sprzedał swój dom w Anglii i uzyskane pieniądze przekazał ukochanemu mężowi. Para przeprowadziła się do Rumunii, gdzie zamieszkali w Bukareszcie. Clements godził się na to, by jego ukochany spędzał weekendy ze swoimi rówieśnikami, nawet jeśli musiał przymykać oko na jego kolejne miłosne podboje.

Wspólnie doczekali się trzeciej rocznicy ślubu. Jednak wraz z nadejściem pandemii koronawirusa ich związek wystawiony został na największą próbę. Clements trafił do szpitala, gdzie z uwagi na wprowadzone restrykcje nie mógł go nikt odwiedzać. 81-latek zmarł w niedzielę 31 maja. Owdowiały Rumun postanowił nie zasmucać się tym zbyt długo.

Florin Marin, mający dziś 27 lat, uznał, że 48-godzinna żałoba jest tym co powinno wystarczyć, ponieważ jego ukochany mąż nie chciałby widzieć go zasmuconym zbyt długo. Ponadto Rumun nie kryje się, iż jest już gotów szukać nowej miłości. Pomoże mu w tym odziedziczony po mężu spadek i spora kwota wypłacona z polisy ubezpieczeniowej.

27-letni wdowiec z powodzeniem może mówić, że po śmierci męża został milionerem. 150.000 funtów otrzyma z polisy ubezpieczeniowej na życie, dom o wartości 100 000 funtów, który został zapisany na jego nazwisko przed śmiercią Clementsa. Obie kwoty po przeliczeniu na rumuńską walutę dają blisko 1,4 mln lejów. Dodatkowo otrzyma dożywotnią rentę w wysokości 2.000 funtów miesięcznie, która wypłacana będzie mu do czasu zawarcia kolejnego związku małżeńskiego.





Komentarze