Netflix nie ulegnie prośbom Duffy i dalej będzie pokazywać polski film

Opowieść o porwaniu Laury przez bogatego szefa mafii Massimo nie przypadła do gustu walijskiej piosenkarce znanej pod pseudonimem Duffy. Artystka będąca laureatką nagrody Grammy, znana m.in. z utworu Mercy, zwróciła się do prezesa Netflixa, by wycofał z platformy streamingowej film pt.: "365 Dni", który "gloryfikuje niewolnictwo i wykorzystanie seksualne". Otwarty list 36-latki do Netflixa spotkał się z odmową.

O tym przez co w niedalekiej przeszłości przeszła Duffy brytyjskie media pisały na początku tego roku. Otóż artystka została porwana, była odurzona narkotykami i wielokrotnie gwałcona. Wyjaśnienia tajemniczego zniknięcia ze sceny zszokowały świat muzycznego biznesu. Po kilku miesiącach Duffy kolejny raz dała o sobie znać.

Tym razem wskazała na polski film pt.: "365 Dni", który w ostatnich miesiącach zrobił oszołamiająca karierę i podbił użytkowników Netflixa do tego stopnia, że domagano się wyprodukowania drugiej części. Film najprawdopodobniej zobaczyła też Duffy. Pochodząca z Walii artystka uważa, że film promuje "porwania i gwałty".

Aimee Anne Duffy postanowiła zwrócić się w otwartym liście do szefostwa Netflixa, by przestał udostępniać film na swojej platformie. Uzyskana odpowiedź z pewnością nie będzie dla niej miła. Jedna z najbardziej popularnych na świecie platforma streamingowa właśnie odmówiła spełnienia prośby piosenkarki.

Netflix dał znać tym samym Duffy, że nie jest tak flexi - elastyczny jak by tego oczekiwała. Filmy na tej platformie są grane - a nie usuwane na życzenie widzów i każdy kto będzie chciał za to zapłacić będzie mógł go obejrzeć.

Duffy - Mercy


365 DNI - oficjalny zwiastun #2




Komentarze