Polak zaginął nad jeziorem Loch Ness - do akcji wkroczyli policyjni nurkowie!

Wycieczka w miejsce znane na całym świecie zakończyła się w nieoczekiwany sposób. W dniu wczorajszym około godz. 19-stej 4 osobowa grupa Polaków wsiadła na łódź i wypłynęła na jezioro Loch Ness. W niewyjaśnionych dotąd okolicznościach jeden z mężczyzn wpadł do wody. Drugi skoczył, by go ratować. Podczas gdy jednego z nich podjęto na łódź, drugi uznawany jest za zaginionego i wciąż poszukują go płetwonurkowie.

Kto nie chciałby poznać tajemnicy jeziora Loch Ness? Czy pływający w jego wodach potwór na prawdę istniej czy też jest to powtarzana od lat legenda, by w dalekie regiony szkockich landów przyciągnąć kolejne rzesze turystów? Zdania na ten temat są podzielone, a kolejni turyści wybierają się całymi grupami w te okolice, by ocenić ile jest prawdy w legendzie i czy oni właśnie doświadczą na własne oczy czy potwór istnieje czy też środkiem jeziora pływa zdalnie sterowana atrapa wijąca się pod powierzchnią jeziora?

To czym kierowała się kilkuosobowa grupa polskich turystów jest w obecnej chwili najmniej ważne. Jezioro ma status otwarty, każdy więc może wynająć lub zwodować tu własną łódź i wypłynąć na środek Loch Ness. W taki sposób wolny czas postanowiła spędzić 4-osobowa grupa Polaków, w której znajdowało się 2 mężczyzn i 2 kobiety. Polacy wynajęli jacht Miss Adventure i wypłynęli na jezioro. Kiedy jeden z mężczyzn przypadkiem wypadł za burtę drugi rzucił mu się z pomocą. Wyratowany mężczyzna trafił do szpitala. Odważny kompan, który rzucił się na ratunek przepadł w wodzie bez śladu.

O zdarzeniu powiadomiono szkocką policję. Do akcji poszukiwawczej wysłano patrole piesze, które przeszukały brzeg jeziora. We wskazane przez polskich turystów miejsce wysłano też ekipę poszukiwawczą na łodzi oraz płetwonurków. Trwa akcja poszukiwawcza. Nie wiadomo jak długo potrwa akcja poszukiwania zaginionej osoby. Wszystko w zasadzie zależy od pogody oraz okoliczności towarzyszących zaginięciu. Jeśli Polak nie odnajdzie się na brzegu, ani też nie znajdą go płetwonurkowie, poszukiwania mogą nie zakończyć się powodzeniem.

Dodatkowe informacje, które ujawniono w dniu dzisiejszym mówią o tym, iż 34-latek próbował opróżnić zawartość pęcherza moczowego gdy nagle stracił równowagę i wpadł do jeziora. Łódź, którą na jezioro wypłynęła 4-osobowa grupa Polaków widziana była ostatnio na plaży w Dores - to ok. 9 mil od miejscowości Inverness. W akcji poszukiwawczej uczestniczyła łódź zadysponowana przez grupę ratowników z Loch Ness RNLI. Nad miejscem akcji poszukiwawczej widziany był również helikopter ratunkowy.

Na zdjęciu: Fotografia jest fotomontażem wykonanym na potrzeby publikacji i nie przedstawia realnych wydarzeń z dnia wczorajszego nad jeziorem Loch Ness w Szkocji.




Komentarze