Skopał rodaka na śmierć, nożem wyciął napis "szczur", a twarz polał mu wybielaczem

Brutalność emigrantów z Europy Wschodniej niejednokrotnie była już opisywana przez brytyjskie media. Zabójstwa, gwałty, a nawet zagłodzenie dziecka na śmierć - to poważne przestępstwa i zbrodnie, których autorami byli między innymi Polacy, Litwini i Łotysze, a także Rumunii i Bułgarzy. Przyjezdni z Europy w dalszym ciągu dostarczają tematów, które szokują i przerażają. Nie inaczej jest w przypadku 34-letniego Litwina, który oszpecił ciało zmarłego rodaka próbując uniemożliwić jego identyfikację.

Policjanci badający okoliczności morderstwa, do którego doszło w połowie maja tego roku w Belfaście, nie musieli szukać podejrzanego, bo sam się zgłosił na posterunek. W odtworzeniu przebiegu wydarzeń pomogły zeznania podejrzanego, który sam wskazał na motyw wyjątkowo brutalnego morderstwa i celowego oszpecenia ciała denata.

Podejrzany o dokonanie morderstwa na policję zgłosił się sam tydzień po zdarzeniu. W trakcie przesłuchania 34-letni Sarunas Nauburaitis wyjawił, że zabił 44-letniego Marisa Ludborzsa. Personalia denata potwierdzono dodatkowo kontaktując się z osobami przebywającymi na Litwie.

Podejrzany wchodząc na posterunek policji stwierdził, że "zabił przyjaciela". Podczas przesłuchania Sarunas Nauburaitis wyjaśnił, że wydarzenia, do których doszło 16 i 17 maja były następstwem kłótni podczas libacji alkoholowej. Napastnik kopnął poszkodowanego w głowę, a potem od 20 do 30 razy w inne części ciała.

Kiedy Maris Ludborzs nie dawał już znaków życia, Nauburaitis wylał mu wybielacz na twarz, a następnie założył mu na głowę worek na śmieci. To miało upewnić go, że 34-latek nie będzie miał szans przeżyć ataku i umrze. Po tym wszystkim chwycił za nóż, by wyciąć na klatce pobitego na śmierć mężczyzny słowo "szczur".

Na bezwładne i okaleczone ciało Nauburaitis zarzucił śpiwór, a do spodenek denata wsadził plastykowy szkielet gryzonia. Podczas gdy Ludborzs leżał pod śpiworem dom zamieszkiwany przez Litwinów odwiedziło kilka osób. Nie zauważono wówczas nic podejrzanego. Zabójcę ruszyło sumienie i 23 maja zgłosił się na policję.

Nauburaitis, który wyznał podczas przesłuchania, że czerpie przyjemność z zabijania zwierząt, przebywa obecnie w areszcie śledczym. Podczas wstępnej rozprawy przed Belfast Magistrates’ Court zadecydowano, że 34-latek nie może skorzystać ze zwolnienia warunkowego. Kolejny raz stawi się przed sądem za 4 tygodnie.




Komentarze