Na rządowe kontrakty z "przyjaciółmi" konserwatystów wydano miliony i nic nie zyskano

W zarzutach przedstawionych przez Partię Pracy mowa o kolesiostwie prowadzonym przez Konserwatystów podczas podpisywania rządowych kontraktów mających na celu zapewnienie dostaw środków do ochrony osobistej (PPE) niezbędnych podczas pandemii koronawirusa. Wydano £830 milionów i zawarto umowy z 12 firmami, które nie wywiązały się dotąd z postanowień umów podpisanych z ministerstwami oraz nie dostarczyły zamówionych usług i produktów.

Ministrowie zlecający dostawy i podpisujący umowy wezwani zostali do wyjaśnień przez posłankę Helen Hayes. Wśród przedstawionych przez nią zarzutów mowa o tym, iż lukratywne kontrakty zostały przydzielone bez uprzedniego publicznego zapytania 12 różnym firmom pośród byłych współpracowników Michaela Gove'a oraz Dominica Cumminga.

Kontrowersje dotyczą między innymi kontraktu o wartości 32 milionów funtów, przekazanego firmie Pest Fix zajmującej się zwalczaniem szkodników, od której oczekiwano iż dostarczy fartuchy chirurgiczne. Firma zyskała zaufanie rządu, choć jej deklarowane aktywa netto - dające podstawę do oceny wypłacalności firmy - wynosiły zaledwie 18.000 funtów.

Z kolei firma Public First otrzymała 840.000 funtów na ocenę skuteczności rządowych porad dotyczących działań w czasie pandemii koronawirusa. Tej samej firmie zamierzano powierzyć przygotowania do ukończenia Brexitu. Właścicielem tej firmy jest James Frayne, podwładny Michaela Gove'a z okresy gdy był ministrem.

Zarzuty mówią o braku zachowania uczciwości przy doborze firm, które w przypadku równoległego zapytania o cenę usług i towarów mogłyby dostarczyć preferencyjne warunki, w tym niższe ceny, wyższą jakość lub krótszy czas realizacji. Partia Pracy zwróciła się do National Audit Office o wnikliwe zbadanie przepływu środków publicznych podczas pandemii koronawirusa.




Komentarze