"Nie będziemy pytać klientów o maski" - Sainsbury's komentuje obowiązkowe zakrywanie twarzy

Dlaczego obowiązku noszenia masek ochronnych nie wprowadzono z dniem ogłoszenia blokady kraju? Czy wirus jest tak inteligentny, że zaatakuje dokładnie 24 lipca? Czy rządowi doradcy podpowiadający premierowi w jaki sposób kraj ma walczyć z koronawirusem są jeszcze przy zdrowych zmysłach? Lawina podobnych pytań zalała media społecznościowe podczas gdy jeden z największych brytyjskich supermarketów ogłosił, iż nie będzie pytać klientów o to dlaczego nie noszą masek zakładając, że mają ku temu istotny powód.

Od najbliższego piątku na terenie wszystkich sklepów zlokalizowanych w Anglii obowiązywać będzie nakaz noszenia maseczek ochronnych. Datę wprowadzenia tej regulacji, wyznaczoną na 24 lipca 2020 r., ogłoszono w rządowej publikacji, która szczegółowo omawia zalecenia sanitarne w związku z pandemią koronawirusa.

Obowiązek dotyczyć będzie zarówno osób dorosłych jak i młodzieży. Dzieci w wieku 11 lat lub poniżej zwolnione będą z nakazu zasłaniania twarzy. Dodatkowo bez maseczki na twarzy w sklepach bez konsekwencji prawnych, w tym kar grzywny do 100 funtów, poruszać będą mogły się osoby niepełnosprawne lub posiadające określone schorzenia.

Kontrowersyjny przepis, wprowadzony po ponad 124 dniach od ogłoszenia blokady kraju, nie podoba się wielu osobom, które otwarcie uznają go za irracjonalny i pozbawiony sensu. W stosunku do zbliżającego się obowiązku wypowiedzieli się przedstawiciele policji - The National Police Chiefs Council (NPCC), którzy stwierdzili, że nie posiadają fizycznie mocy, by egzekwować ten przepis.

Angielska policja nie ma tylu funkcjonariuszy, by zwiększyć liczbę patroli i skierować je do sklepów w celu wyszukiwania osób nie noszących maseczek. Sklepy będą jednak mogły wezwać policję jeśli klienci odwówią założenia masek ochronnych i mimo wszystko będą próbowali kontynuować zakupy.

Dociekliwi Brytyjczycy idąc za ciosem postanowili użyć portali społecznościowych by uzyskać potwierdzenie czy markety faktycznie będą ich "ścigać" za nienoszenie masek? Na oficjalnym profilu w portalu Twitter przedstawiciele sieci supermarketów Sainsbury's stwierdzili, że nie będą "pytać klientów o maseczki".

Odpowiedź przypadła do gustów wielu Internautów, którzy obserwując rozwój sytuacji natychmiast zareagowali serią pozytywnych komentarzy. "Wspaniała decyzja, Sainsbury's" i "LOVE YOU! Thank you" - pisali klienci sieci, udostępniając i lajkując posty wyrażające aprobatę wobec decyzji supermarketu.

Co ciekawe, w Internecie pojawiły się też informacje mówiące o tym, że pracownicy supermarketów zwolnieni będą z obowiązku zakrywania twarzy maseczkami. W tej sprawie wypowiedziała się Helen Dickinson, przedstawicielka British Retail Consortium (BRC), która uważa, że nie ma podstaw, by kogokolwiek wykluczać z tego obowiązku.

Wczoraj opisaliśmy sposób na uzyskanie "zwolnienia" z obowiązku noszenia maseczek. Opisaliśmy to w art pt.: "Maseczki ochronne w Anglii od piątku obowiązkowe w sklepach! Jak uzyskać zwolnienie?". Czy zamówiona w Internecie karta będzie skuteczna? Czy pomoże w rozmowie z personelem sklepu lub policją egzekwującą obowiązek noszenia maseczek?

Pomysł kupna karty "Hidden Disabilities Sunflower" i okazania nie wszystkim przypadł do gustu. Część naszych czytelników zamierza poddać się obowiązkowi założenia maseczek, by uniknąć problemów. Innym narzucanie noszenia masek nie podoba się tak bardzo, że zamierza przez najbliższe dni dokonywać zakupów jedynie przez Internet.




Komentarze