32-letni emigrant spędził lockdown doglądając uprawy marihuany

Czy uprawa 400 krzewów marihuany w domu znajdującym się w małej miejscowości na północny zachód od Newcastle może wzbudzić czyjeś podejrzenia i ostatecznie zainteresować policję? Tym bardziej jeśli w połowie wzrostu roślin ogłoszono blokadę kraju i mało wskazuje, by została poluźniona? Założenia 32-letniego emigranta z Litwy i osób zlecających mu pracę w roli ogrodnika za £1.000 miesięcznie okazały się błędne z chwilą gdy do jego drzwi zapukali policjanci.

Nalot na dom zajmowany przez pochodzącego z Litwy ogrodnika miał miejsce w połowie czerwca br. Policjanci, którzy weszli do nieruchomości znajdującej się przy High Street w wiosce Halmer End k. Newcastle, dokonali przeszukania pomieszczeń i odnaleźli łącznie 400 krzewów marihuany.

Zatrzymany na miejscu Vytautas Lukosius oskarżony został o produkcję narkotyków klasy B w okresie od 18 grudnia ub.r. do 18 czerwca 2020 r. Zadaniem 32-latka było doglądanie uprawy, nawadnianie jej i pilnowanie, by była odpowiednio naświetlona i wietrzona. Plantacja zasilana była instalacją nielegalnie pobieraną energią.

Z informacji ujawnionych przez prokuratora wynika, że oskarżony przylciał do Wielkiej Brytanii tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Po wylądowaniu na lotnisku spotkał się z innym Litwinem, który zawiózł go do domu, gdzie przygotowano uprawę marihuany. Rośliny przywieziono kilka dni później. 32-latek wychodził z domu tylko na zakupy do lokalnego sklepu.

W marcu z domu odebrano pierwszą porcję marihuany, po czym posadzono kolejne krzewy. Za wykonaną pracę 32-latek otrzymał £3.000 i zgodził się pozostać na drugi sezon uprawy. Narzeczoną, z którą ma córkę poinformował, że wróci do domu później niż wstępnie planował. Niestety nie doczekał kolejnych zbiorów i nie zarobił dodatkowych pieniędzy, ponieważ w domu pojawiła się policja.

Sprawę przeciwko Litwinowi skierowano przed sąd Stoke-on-Trent Crown Court. W materiale dowodowym znalazł się opis i zdjęcia przedstawiające plantację prowadzoną w kilku pokojach domu. Prowadzący rozprawę sędzia stwierdził , że 32-latek posiadał przy sobie paszport, telefon oraz prawo do swobodnego poruszania się więc mógł w każdej chwili opuścić miejsce, w którym miał miejsce proceder łamiący prawo obowiązujące na terenie Wielkiej Brytanii.

Oskarżony stwierdził, że ma wyrzuty sumienia za to co zrobił. Ponadto tłumaczył się, że nie wiedział, iż popełnia przestępstwo, ale przyznał się do stawianych zarzutów. Sąd skazał go na 16 miesięcy pozbawienia wolności. Jest to jego pierwszy wyrok w Anglii. Wcześniejsze przypadki złamania prawa miały miejsce podczas pobytu na terenie Irlandii Północnej.

Na zdjęciu: Vytautas Lukosius (l.32).




Komentarze