Jeśli maseczki nie wystarczą, rząd może rozważyć nakaz noszenia rękawiczek

Po dwóch dobach od wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy, tylko z niektórych jednostek brytyjskiej policji nadchodzą liczbowe raporty odnoszące się do incydentów związanych z ignorowaniem tego nakazu. Przykładem jest zaledwie 5 zgłoszeń, które odnotowała Humberside Police. Ministerstwo zdrowia zastanawia się nad wprowadzeniem obowiązkowej ochrony dłoni deklarując, że rękawiczki póki co pozostają w "obszarze zainteresowań" rządu.

Mieszkańcy wysp brytyjskich do zakrywania twarzy zobowiązani zostali przed 48 godzinami. Od ubiegłego piątku każda osoba w wieku powyżej 11 lat, wybierająca się na zakupy, powinna zakrywać twarz, chyba że ma uzasadnione powody by tego nie robić. Mowa o osobach niepełnosprawnych lub posiadających ukrytą niepełnosprawność zdrowotną.

Pomysł zakupu karty zwalniającej z obowiązku noszenia maseczki ochronnej lub innego zakrycia twarzy, opisaliśmy w art. pt.: "Maseczki ochronne w Anglii od piątku obowiązkowe w sklepach! Jak uzyskać zwolnienie?". Od tamtej pory każdego dnia składanych jest średnio ok. 10 tysięcy nowych zamówień na zakup i wysyłkę.

Tak jak wcześniej przewidywano, w brytyjskich sklepach doszło do szeregu sporów związanych z nowym obowiązkiem. Nie ma ich jednak tak wiele. Dla przykładu z terenu podległego Humberside Police - North East Lincolnshire, w 48 godzin odnotowano zaledwie 5 incydentów związanych z brakiem obowiązkowej maseczki ochronnej.

Sieci Sainsbury's i Lidl jako pierwsze ogłosiły, że nie będą ścigać klientów za brak zakrywania twarzy. Do opozycji przeciwko rządowemu pomysłowi dołączyły też ASDA, Co-op i Costa Coffe. Morrisons i Waitrose wyraźnie zaznaczył, że klienci będą namawiani do zakrywania twarzy, a obowiązek egzekwować będą osoby przeszkolone.

Alternatywą dla osobistych zakupów są zakupy online. Za wcześnie jest jeszcze, by mówić o tym, że odnotowano wzrost zainteresowania taką formą uzupełniania zapasów. Po szaleństwie zakupowym z początku lockdownu sprzedaż w sieci utrzymuje się na wyższym poziomie, jednak nie ma jeszcze raportów z okresu wprowadzenia nakazu zakrywania twarzy.

I teraz kwestia wydawałoby się najbardziej kontrowersyjna w ostatnich dniach. Rząd próbujący zwalczyć wirusa, by  przywrócić społeczeństwu normalność przewiduje kolejne restrykcje. Rozważane jest wprowadzenie obowiązkowych rękawiczek podczas zakupów. Jak na razie jest to jedynie pomysł mający na celu zminimalizowanie zagrożenia.

O rękawiczki - jako o kolejną formę obrony przed wirusem zapytała w Izbie Lordów Anne McIntosh, której odpowiedzi udzielił Lord Bethell z ministerstwa zdrowia, stwierdzając, że obowiązkowe rękawiczki - jako środek zapobiegawczy - nie znajdują się wśród obecnych zaleceń rządowych do walki z koronawirusem, ale pozostają w "obszarze zainteresowań"  

Nie wiadomo więc czy pomysł ten zostanie wzięty pod uwagę przy ogłaszaniu kolejnych rekomendacji w kierunku zwalczania wirusa Covid-19? Strach przed zarażeniem, zasiany wśród mieszkańców wysp brytyjskich przez rząd, ministrów i media - jest jednak tak daleki, że dochodzi do sporów np. o zachowanie dystansu społecznego.

W sieci popularny stał się ostatnio krótki film nagrany przez jednego z młodych kierowców, który podjechał na skrzyżowanie. Kobieta znajdująca się w stojącym na sąsiednim pasie samochodzie pokrzykiwała w jego stronę, by zachował 2 metry dystansu społecznego, a jeśli odmówi to ona zadzwoni na policję!

Wielka Brytania - zachowaj 2 metry dystansu w samochodzie!




Komentarze