Imigranci z Afryki próbowali przedostać się do UK w bagażniku dachowym (VIDEO)

Do niecodziennego zdarzenia doszło kilka dni temu na jednym z francuskich parkingów. Z bagażnika zamontowanego na dachu BMW należącego do brytyjskiej rodziny wyskoczyło dwóch nielegalnych imigrantów. Ku zaskoczeniu właścicieli pojazdu młodzi mężczyźni po chwili zniknęli w krzakach obok samochodu.  Zamiast do UK pokonali z Brytyjczykami 100 mil w głąb kontynentu. Na miejsce zdarzenia wezwano policję.

Kiedy zauważono podejrzany ruch w zamontowanym na dachu bagażniku podróżująca z rodzicami córka wyjęła telefon komórkowy i zaczęła nagrywać zdarzenie. Z uchylonego kufra wyszli dwaj młodzi mężczyźni. Gdy pierwszy z nich zeskakiwał z dachu na ziemię z bagażnika wypadł laptop. Właściciel pojazdu będący wyraźnie poirytowany i zdenerwowany zdarzeniem przeklął w stronę czarnoskórych mężczyzn.

"Zabraliście coś, ukradliście coś?" - zapytał właściciel pojazdu. "Gdzie są nasze rzeczy? Pokażcie kieszenie!" - dopytywał podczas gdy pasażerowie na gapę jedynie wzruszali ramionami. Jeden z nich zrozumiał i uniósł kurtkę pokazując, że nic ze sobą nie zabrał. Drugi w tym czasie zaciągnął kaptur na głowę. "Nagrywam to" - powiedziała dziewczyna. "Gdzie nasze rzeczy?" - dopytywał  stojący obok młody mężczyzna, prawdopodobnie jej brat.

"Zobaczcie tam nic nie ma!" - pokrzykiwała zdenerwowana zdarzeniem kobieta. Po chwili gdy mężczyźni zniknęli w krzakach właściciel pojazdu wspiął się na próg drzwi i zajrzał do bagażnika. Wyliczając czego brakuje sprawił, że jego żona chwyciła się za głowę, pojękując przy tym z przerażenia. Brytyjczycy zachowali jednak zimną krew i z pomocą przypadkowego świadka wezwali policję.

We wskazane miejsce, na parking przy drodze A29 w pobliżu Seine-Maritime wysłano policyjny patrol na motocyklu. Udało się ustalić miejsce pobytu nielegalnych imigrantów. Okazali się nimi być dwaj 16-latkowie z Afryki, a dokładnie z Erytrei i Gwinei. Brytyjczycy złożyli oświadczenie, w którym odnotowano, że zostali okradzeni z przedmiotów osobistych znajdujących się w bagażniku dachowym.

Zatrzymani trafili tymczasowo do ośrodka dla nieletnich przestępców. Z wyjaśnień osób poszkodowanych wynika, że rodzina po pokonaniu kanału La Manche zatrzymała się w jednym z hoteli na terenie Calais. To tam najprawdopodobniej w ich bagażniku schowali się pasażerowie na gapę. Niestety nie wiedzieli, że rodzina podróżująca BMW z brytyjskimi numerami rejestracyjnymi zamierza spędzić wakacje we Francji, a nie wracać do Wielkiej Brytanii.

W przeszłości dochodziło do podobnych incydentów, w których nielegalni imigranci odkrywani byli w bagażnikach zamontowanych na dachach samochodów. We wrześniu 2019 r. na parkingu przed domem w Berkshire para Brytyjczyków odnalazła 17-letniego Egipcjanina. W lutym br. na parkingu South Mimms przy drodze M25 ujawniono nielegalnego imigranta, który po ukryciu się w bagażniku na terenie Calais przebywał w nim aż do przedostania się do Wielkiej Brytanii.
W obu przypadkach wezwano policję, która zatrzymała ujawnione osoby.

W bagażniku dachowym próbowali przedostać się do UK




Komentarze