Shamima Begum nie przyjedzie do UK - przekonuje Home Office składając apelację!

Żona pochodzącego z Holandii 28-latka, która mając zaledwie 15 lat opuściła wyspy brytyjskie, by dołączyć do osób wspierających działalność Państwa Islamskiego nie wróci do Wielkiej Brytanii tak jak wcześniej zapowiadano. Córka emigrantów z Bangladeszu, urodzona w Londynie, nie otrzyma prawa wjazdu na terytorium kraju, który porzuciła na rzecz członków organizacji terrorystycznych. Brytyjski rząd złożył apelację w sprawie zgody na przyjazd nastolatki do UK.

Na początku miesiąca lipca kolejny raz zrobiło się głośno wokół osoby Shamimy Begum, która przed 5 laty wyjechała na terytorium Syrii okupowanej przez siły ISIS. Nastolatka posiadająca brytyjski paszport, będąca córką pochodzących z Bangladeszu imigrantów, udała się w podróż z dwoma koleżankami. Kiedy po kilku latach odnalazł ją brytyjski dziennikarz dziewczyna wyjawiła przed kamerą, że chciałaby wrócić do Wielkiej Brytanii.

Z pomysłem tym nie zgodziło się zarówno wielu Brytyjczyków. Śmiało można powiedzieć, że temat ten nawet w pewien sposób podzielił kraj. Pomimo poparcia ze strony ówczesnego Partii Pracy - Jeremy'ego Corbyna, decyzja w sprawie możliwości powrotu Shamimy dla Home Office był sprawą oczywista - to niemożliwe. Rodzina wynajęła prawników, którzy podjęli wyzwanie zmierzenia się z decyzją wydaną przez brytyjskich urzędników.

Na początku lipca - w ślad za decyzją Sądu Apelacyjnego - ogłoszono, że Shamima może wrócić do UK, by wziąć udział w uczciwym procesie. Zakładano wówczas, że po przylocie zostanie zatrzymana, a w procesie weźmie udział jako osoba aresztowana. Decyzja ta wzbudziła szereg kontrowersji i dyskusji, w których głos zabrali zarówno zwykli obywatele jak i politycy z obu stron sceny politycznej jak i o różnych poglądach.

W ubiegły piątek na zdalnym posiedzeniu Sądu Apelacyjnego, Home Office wnioskujący o powstrzymanie przyjazdu Shamimy uzysał zgodę na skierowanie sprawy do Sądu Najwyższego. Sędzina Eleanor King stwierdziła, że w sprawie pojawiły się kwestie prawne o ogólnym znaczeniu publicznym”, które powinny zostać rozpatrzone przez najwyższe władze Wielkiej Brytanii.




Komentarze