"Zmarła podczas aktu seksualnego" - twierdzi oskarżony o morderstwo 20-letniej Polki

Morderstwo Patrycji Wyrębek poruszyło mieszkańców irlandzkiej miejscowości Newry. Sąsiedzi choć nie znali polskiej pary postanowili złożyć kwiaty pod ogrodzeniem domu zajmowanego przez naszych rodaków oraz przeprowadzić wieczorne czuwanie, by uczcić śmierć 20-letniej Polki. Irlandzka policja zablokowała zbiórkę pieniędzy na przelot rodziców. Fakty ujawnione przez media wskazują na wyjątkowe okoliczności towarzyszące śmierci młodej kobiety.

Irlandzkie media znane są z tego, że jakakolwiek informacja zostanie im ujawniona przez policję, to publikują ją bez zahamowań. Taka metodyka działania sprawiła, że młoda Polka odsiaduje dożywocie w irlandzkim więzieniu za morderstwo odrzucanego adoratora, którego wg. mediów właśnie miała celowo utopić wjeżdżając samochodem do wody. Według skarżącego ją prokuratora - wiedziała, że nie umie pływać więc celowo przebiła barierkę i wjechała do wody.

Tym razem jednak mamy do czynienia z inną sprawą. Mowa o pochodzącej z Polski parze emigrantów. 20-letnia Patrycja Wyrębek została znaleziona martwa w ub. niedzielę w jednym z domów na terenie irlandzkiej miejscowości Newry. Podejrzany o jej morderstwo próbował uciec policji, ale podczas pościgu użyto paralizatora i powalono uciekającego mężczyznę na terenie ogrodu jednej z sąsiednich posesji.

Z informacji przedstawionych w art. pt.: "Polak porażony prądem podczas zatrzymania w sprawie morderstwa" dowiedzieliśmy się, że młoda Polka została pozbawiona życia przez starszego od niej o 3 lata mężczyznę. Nie znane były wówczas dane personale ofiary i podejrzanego o jej morderstwo osobnika, ani też tego jakie łączyły ich relacje. Dziś wiadomo, że para była sobie dobrze znana i to na tyle, że uprawiali ze sobą seks, który doprowadzić miał do tragedii.

O prawdziwości takiej wersji wydarzeń próbuje przekonać prokuratora oskarżony o morderstwo Patrycji Wyrębek 23-letni Dawid Lukasz Miętus. Otóż twierdzi on, że jego partnerka zmarła podczas uprawiania seksu, którego częścią maiły być stosowanie elementów przewagi jednego partnera nad drugim. Oskarżony twierdzi, że partnerka znana mu od 7, może 9 miesięcy czerpała korzyści seksualne z "duszenia erotycznego".

Prawnik broniący 23-latka przed sądem Newry Magistrates Court wyjawił sędziemu, że zmarła miała namawiać oskarżonego do stosowania "przyduszania" w celu osiągnięcia przez nią satysfakcji seksualnej. Przed wyjątkowym stosunkiem seksualnym oboje mieli spożyć sporą ilość alkoholu. Para wypiła wino i wódkę w sporej ilości. Oskarżony twierdzi, że partnerka miała dać mu ustalony sygnał, by przestał oddziaływać na nią według wcześniejszych instrukcji. 

To co się stało później przesądziło o zdrowiu i życiu poszkodowanej. 23-letnia Patrycja - oczywiście jeśli wersję oskarżonego można przyjąć za prawdziwą - straciła przytomność. Dalsze wydarzenia Dawid Lukasz Miętus uznaje za wypadek. Przerażony 23-latek nawiązał w ostatnim czasie kontakt z rodziną przebywającą w Polsce. Opowiedział bliskim o tym co się wydarzyło, oraz podkreślił, że chce wrócić do domu, bo obawia się, iż będzie uznany za zagrażającego bezpieczeństwu w okolicy.

Z zebranych przez policję informacji wynika, że do śmierci 20-letniej Polki doszło ok. 30 minut po północy, a oskarżony o odebranie jej życia pomimo upływ kilku godzin nie podjął próby ucieczki i pozostał w okolicy miejsca zdarzenia. Kiedy jednak na miejscu pojawiła się policja próbował uniknąć konfrontacji z mundurowymi. Zapamiętano, że trzymał w ręku nóż. Użyto wówczas paralizatora, który miał ustrzec policję przed nieoczekiwanym zranieniem.

Skontaktowaliśmy się z organizatorką zbiórki pieniędzy na przelot rodziców poszkodowanej Polki do Irlandii Północnej. Dowiedzieliśmy się, że zbiórka pieniędzy została tymczasowo wstrzyma przez policję do czasu potwierdzenia personaliów osoby zakładającej wirtualną kwestę.




Komentarze