Rząd zapowiada drugie podejście do aplikacji "NHS test and Trace"

Pilotażowe wprowadzenie przed 3 miesiącami aplikacji do śledzenia zarażeń zakończyło się niepowodzeniem. O jej instalację poproszeni zostali mieszkańcy Isle of Wight, która w dalszym ciągu jest brana pod uwagę przy zapowiedzi o ponownym jej wdrożeniu. Tym razem użytkownicy będą proszeni o skanowanie kodów umieszczonych w punktach kontroli w pubach i restauracjach. Dodatkowo mają prowadzić wirtualny dziennik odwiedzanych miejsc.

W pierwszej wersji aplikacji zbieranie informacji o możliwych kontaktach z osobami zarażonymi koronawirusem odbywało się za pomocą połączeń Bluetooth. Dawało to możliwość do prześledzenia wstecz z kim spotkała się osoba będąca nosicielem wirusa, by poinformować ją o możliwym zarażeniu. Tym razem przewiduje się gromadzenie danych o lokalizacji urządzenia i jego właściciela.

Podobne rozwiązanie, polegające na skanowaniu kodów qr podczas odwiedzania punktów kontrolnych ustawionych w miejscach publicznych zastosowano już kilka miesięcy temu w Chinach. Używanie aplikacji było tam obowiązkowe dla tych osób, które zdecydowały się korzystać z transportu publicznego, odwiedzać sklepy i restauracje, w których istniało ryzyko zarażenia.

Aplikacja do poprawnego działania wymagać będzie włączenia Bluetooth i w dalszym ciągu gromadzić będzie dane o spotkanych osobach. Nowe wymagania, polegające na skanowaniu kodów kreskowych, mają dać dodatkowe możliwości w celu ustalenia ognisk zarażeń koronawirusa. Według NHSX do efektywnego działania aplikacji wymagane jest, by zainstalowało ją 60% populacji.

Aplikacja zmodyfikowana o dodatkowe opcje jest już gotowa do pobrania. Testy na Isle of Wight mają się zacząć już od dziś.

U.K. launches tracing app to track COVID-19




Komentarze