Pijany Polak złamał zasady blokady i pokrzykiwał, że ma "koronawirusa"

Zasady obowiązujące w trakcie blokady kraju ogłoszone podczas pandemii koronawirusa w znaczący sposób zakłóciły życie wielu osób na całym świecie. Obok nakazu noszenia maseczek, zachowania dystansu społecznego wprowadzono liczne obostrzenia dotyczące pokonywania granic pomiędzy poszczególnymi krajami. Takie zmiany doprowadziły u wielu osób do frustracji. Podobnie na odwołane loty do Polski zareagował Karol Wachowiak z Worcester, który swoim zachowaniem doprowadził do policyjnej interwencji i w konsekwencji trafił do aresztu oraz przed sąd.

Wachowiak zwrócił na siebie uwagę policji 19 maja br. tym, że upił się i leżał na trawniku przy Holland Green w Worcester. Zignorował zalecenia o pozostaniu w domu i unikania miejsc publicznych z uwagi na pandemię koronawirusa, a następnie upił się i leżał w miejscu publicznym. Kiedy mundurowi zaproponowali, że zostanie odwieziony do domu - odmówił i nie podał adresu.

Podczas interwencji policjanci usłyszeli od 41-latka następujące słowa: "I've got Covid". Swoim zachowaniem Polak nie pozostawił policjantom innego wyboru i został aresztowany. Podczas przesłuchania na komisariacie wyjawił powody swojego załamania. Okazało się, że chciał lecieć do Polski do chorego ojca, ale dowołano mu lot.

Im dłużej trwało przesłuchanie tym więcej policjanci dowiedzieli się o kłopotach Wachowiaka, które skłoniły go do sięgnięcia po alkohol. Zadłużył się do kwoty £6.000, by zapłacić za operację ojca oraz zaciągnął w banku pożyczkę do kwoty £3.000. Przy zarobkach £1.300 te kwoty były dla niego sporym ciężarem, a brak możliwości wylotu do Polski bardzo go zasmucił.

Dodatkowo podczas przesłuchania Wachowiak utrudniał procedury prowadzone przez policjantów. Z uwagi na słabą znajomość języka angielskiego zaoferowano mu opcję tłumaczenia rozmowy. Kiedy podawano mu słuchawkę telefonu z czekającym po drugiej stronie tłumaczem gotowym do przełożenia składanych wyjaśnień na język angielski - odmawiał.

Karol Wachowiak, zamieszkały przy Lansdowne Road w Worcester, stając w ubiegły czwartek przed sądem Worcester Magistrates Court stwierdził, że próba utopienia smutków w alkoholu nie była najlepszym wyborem. Przeprosił za swoje postępowanie, które doprowadziło do interwencji policji i aresztowania.

Polak mógł uniknąć kłopotów z policją i sądem, ale nie dbał o to co się stanie. Policję wezwano bowiem ok. godz. 21.30, a patrol pojawił się na miejscu dopiero o 22.50. Wachowiak miał więc blisko półtorej godziny, by podnieść się z trawnika znajdującego się przed dwoma nieruchomościami, w których nie mieszkał i pójść do domu. Tak się jednak nie stało.

W efekcie po zastosowaniu przepisów sekcji 8 Health Protection (coronavirus restrictions) Regulations 2020, aresztowaniu, utrudnianiu czynności policyjnych, odmowie podania miejsca zamieszkania, Wachowiak ukarany został grzywną w wysokości £120. Nakazano mu również pokrycie kosztów sądowych w wysokości £135 i wpłatę £34 na fundusz ofiar. Polak zadeklarował spłaty po £50 począwszy od pierwszej raty po 40 dniach od zakończenia sprawy sadowej.

Karol Wachowiak 1


Karol Wachowiak 2


Na zdjęciu: Karol Wachowiak (l.44), Fot.Worcester News/Facebook.




Komentarze