Z "Zasadą 6" przywitamy Nowy Rok, wyjątkiem będzie Boże Narodzenie

Dla osób samotnych, stroniących na co dzień od tłumów, lubiących spędzać czas w wąskim gronie przyjaciół, nakaz limitujący dopuszczalną liczbę osób spotykających się w grupie do 6 - powitany został bez emocji. Zupełnie inaczej zareagowały osoby lubiące przebywać w dużym gronie, niewyobrażające sobie weekendu bez wyjścia do klubu bądź pubu. Restrykcje wynikające z "Zasady 6" uderzyły w ich prawa do swobodnego spędzania czasu. Nie wykluczone, że premier Johnson pozwoli na spotkania w dużych grupach, ale tylko w Boże Narodzenie, by powrócić z zakazem w Sylwestra i Nowy Rok.

Pół roku temu, gdy w Wielkiej Brytanii ogłoszono blokadę kraju, mało kto spodziewał się, że następstwa ogłoszenia pandemii koronawirusa odcisną się na brytyjskim społeczeństwie na tak długo, ze restrykcje o różnej sile trwać będą aż do świąt Bożego Narodzenia czy też końca roku. Po ponad pół roku śród pandemicznych wakacji dzieci uczniowi wrócili do szkół, ale to nie koniec jeśli chodzi o wywrócenie codziennego życia milionów osób na wyspach brytyjskich.

Dystans społeczny i zachowanie 2 metrów odległości, były już znoszone, bo pozwalały na to prognozy zakażeń Covid-19. Odkąd przywracano je w poszczególnych regionach kraju wskazano kilkadziesiąt miejsc, w których powrócić miała lokalna blokada. Tym razem takim obostrzeniem zagrożony jest Londyn. Minister Zdrowia Matt Hancock spotkał się w tej sprawie burmistrzem Sadiqiem Khanem. Ulice brytyjskiej metropolii mogą wkrótce ponownie opustoszeć.

Tymczasem z dobrą wiadomością do mieszkańców kraju wyjść może wkrótce Boris Johnson, który przyłapany został na "sekretnej wycieczce do Włoch". Rzecznik 10 Downing Street zaprzecza, a sam premier próbując odwrócić uwagę opinii publicznej sprawił, że media zainteresowały się "przeciekiem" o możliwym zdjęciu "Zasady 6" na okres świąt Bożego Narodzenia. Jak miałoby to wyglądać? Czy mowa o Wigilii, a może o kilku dniach? Tego jeszcze nie wiadomo.




Komentarze