Dożywocie dla 48-letniego Polaka za morderstwo partnerki

Przed Liverpool Crown Court ogłoszono dziś sentencję wyroku w sprawie mordercy Magdaleny Pacult. Po 9 miesiącach spędzonych w areszcie śledczym Piotr Cichy skazany został na dożywotnią karę pozbawienia wolności. Polak próbował przekonać ławę przysięgłych, że nie ma nic wspólnego z zarzucaną mu zbrodnią i próbował zrzucić winę na byłego partnera zmarłej.

O wydarzeniach, do których doszło 1 tycznia br. w jednym z domów na terenie Stockbridge Village w pobliżu Liverpool pisaliśmy w art. pt.: "Polak oskarżony o morderstwo partnerki rozpłakał się w sądzie". Wezwani na miejsce policjanci odnaleźli ciało martwej kobiety. W komunikacie wydanym po zdarzeniu stwierdzono, że do zgonu doszło w niewyjaśniony sposób. Okoliczności towarzyszące morderstwu wyjaśniono później w trakcie policyjnego śledztwa.

Z ustaleń policji wynika, że ciało kobiety odnalazła jej 16-letnia córka Wiktoria Bartnik. I to ona wezwała policję podczas gdy domniemany wówczas morderca nadal jeszcze przebywał w domu. Po wszystkim oprawca postanowił napić się alkoholu razem ze znajomym. Został aresztowany na miejscu zdarzenia niedługo po wykonaniu telefonu pod numer 999 i wezwaniu pomocy.

Z opinii patologa badającego okaleczone zmarłej ciało wynika, że poszkodowana była wiązana, bita i duszona. Podczas przesłuchań podejrzany o morderstwo Cichy próbował zrzucić winę za śmierć Magdaleny Pacult na jej byłego partnera, ojca Wiktorii Bartnik. W tę‭ wersję wydarzeń nie uwierzyli ławnicy powołani do jury sędziowskiego w celu osądzenia podejrzewanego o morderstwo Polaka.

Cichy twierdził, że rzekomy intruz dostał się do domu przez niezamknięte na klucz drzwi. Przyznał ,że odnalazł ciało zmarłej, a nawet próbował przeprowadzić reanimację i sztuczne oddychanie, ale potem spanikował. Miał zadzwonić do dwójki znajomych, z którymi spotkał się, by napić się piwa i wrócić później do domu. Telefonu pod numer 999 nie wykonał.

W trakcie procesu ujawniono, że Magdalena Pacult pod koniec ub. roku wyrzuciła Piotra Cichego z domu za nadużywanie alkoholu. Polak obiecywał zmianę swojego zachowania jednak w Sylwestra pomiędzy partnerami doszło do kłótni. Ich rozmowę słychać było do wczesnych godzin porannych. Tamtego dnia Magdalena Pacult szukała schronienia w pokoju córki. Kiedy Cichy obudził Wiktorię matki nie było już w jej pokoju. Leżała nieprzytomna w swoim łóżku.

Ławnicy po zapoznaniu się ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym nie dali wiary w tłumaczenia Piotra cichego, którego podczas rozprawy sędzia Brian Cummings QC określił mianem "cynicznego kłamcy". Po dostarczeniu werdyktu jury i uznaniu Polaka za winnego sędzia skazał go na dożywotnia karę pozbawienia wolności, z której ma odsiedzieć minimalnie 19 lat. Na poczet kary zaliczono mu 265 dni spędzonych w areszcie śledczym.




Komentarze