Zazdrosny Brytyjczyk oskarżony o morderstwo Polaka przy użyciu młotka

Wydarzenia, do których doszło 13 stycznia br. w Plymouth na południu Anglii, zakończyły się śmiercią 35-letniego Polaka. Adrian Cieślak spał gdy zaatakował go 42-letni Anthony Brinton. Z ustaleń policji wynika, że napastnik użył młotka, którym kilkukrotnie uderzył swoją ofiarę w głowę. Poszkodowany w ciężkim stanie przewieziony został do lokalnego szpitala, gdzie zmarł po 10 tygodniach pobytu na oddziale intensywnej opieki.

Do opisywanego zdarzenia z udziałem obu mężczyzn doszło w poniedziałek 13 stycznia br. w jednym z budynków przy West Hoe na terenie Plymouth. Około godz. 3.20 nad ranem w mieszkaniu zajmowanym przez Polaka pojawił się Anthony Brinton. Był przekonany, że Adrian Cieślik ma romans z jego byłą partnerką.

Według prokuratora, Brytyjczyk miał przy użyciu młotka zaatakować śpiącego Polaka. Do mieszkania dostał się przy użyciu zapasowych kluczy lub też drzwi nie były zamknięte. Na podstawie badań wykonanych przez patologa ustalono, że ofierze zadano 9 ciosów w okolice głowy. Adrian Cieślik nie bronił się. Spał po wypitym wcześniej alkoholu.

Policja badająca okoliczności zdarzenia dotarła do nagrań z kamer CCTV, które obciążyły Brytyjczyka. Na jednym z nich widać było jak zaparkował dostawczego vana przy Walker Terrace, w pobliżu Cliff Road. Tam widziano go jak wyjmuje młotek z samochodu. Na kolejnym nagraniu widać było jak wyrzuca młotek do morza, a także pozbywa się spodni i butów.

Zatrzymany przez policję Anthony Brinton zaprzeczył stawianemu zarzutowi usiłowania morderstwa. Podczas przesłuchania twierdził, że przyjechał do mieszkania zajmowanego przez Polaka i swoją byłą partnerkę, by porozmawiać o tym co ich tak na prawdę łączy? Jak ustalono motywem jego działania była zazdrość o kobietę.

Anthony Brinton udając się do mieszkania przy West Hoe był pod wpływem alkoholu, który dzień przed zdarzeniem pił razem z przyjaciółmi spotkanymi w pubie. Kiedy na skutek infekcji organizmu doszło do śmierci Polaka, Brytyjczyka postawiono w stan oskarżenia o dokonanie morderstwa.

W efekcie dalszych czynności procesowych Brytyjczyk pracujący jako pomywacz okien przyznał się do zabójstwa. W rozpoczętej właśnie rozprawie karnej, która toczy się przed Plymouth Crown Court, ławnicy zapoznali się z materiałem dowodowym, w tym opisem relacji między trójką osób mających bezpośredni związek ze sprawą.

Brinton nie mógł się pogodzić, że jego była partnerka dzieli mieszkanie z innym mężczyzną. 42-latek był przekonany, że Adrian Cieślak i Emma Tozer pracująca w lokalnym barze "fish & chips" są kochankami. I choć jak ujawniono przed sądem - mieli za sobą przelotny romans, tak nie zdecydowali się na trwały związek.

Brytyjczyk nie wiedział, że Tozer spotykała się już z kimś innym, a gdy 13 stycznia br. doszło do ataku przebywała poza mieszkaniem. Prokurator Simon Laws QC określił zeznania Brintona kłamliwymi, które miały ukryć prawdziwy przebieg wydarzeń. Odnosząc się do osoby Polaka stwierdził, że nie zrobił on niczego złego, co zasługiwałoby na śmierć.

Proces w toku.
 




Komentarze