Lockdown 2.0: Premier stracił "prawą rekę" i trafił do izolacji

Dominic Cummings, będący prawą ręką premiera, opuścił siedzibę brytyjskiego rządu przy 10 Downing Street w piątek 13-stego. Boris Johnson pokazał mu gdzie są drzwi, by "przewietrzyć atmosferę", po tym jak pojawiły się rozbieżności na temat przyszłości szefa doradców premiera Wielkiej Brytanii. Samoizloacją dla Johnsona zakończyło się ujawnienie, że spotkał się w ostatnich dniach z Lee Andersonem, posłem z Ashfield, którego badanie na obecność koronawirusa dało wynik pozytywny. Jak ostatnie wydarzenia wpłyną na pracę rządu w najbliższych dniach?

Kiedy Dominic Cummings, szef doradców premiera, dwukrotnie zignorował zalecenia o zachowaniu obostrzeń podczas pierwszego lockdownu - mało wskazywało, że jest coś co będzie go mogło pozbawić zajmowanego stanowiska. Choć wzywano go do dymisji, to zachował on swoje stanowisko. Po kilku miesiącach okazało się, że "nietykalna" osoba, będąca prawą ręką premiera opuści 10 Downing Street głównymi drzwiami zabierając ze sobą karton z osobistymi przedmiotami.

Decyzję o zdjęciu Cummingsa z funkcji szefa doradców po 16 miesiącach pracy podjął Boris Johnson, który miał zdecydować się na taki krok po serii problemów w komunikacji i niespójności poglądów prowadzących do podkopywania jego autorytetu. Cummings pełnić będzie swoje obowiązki jeszcze przez co najmniej 6 tygodni, a jego następca wskazany zostanie w połowie grudnia. Pracę swoją wykonywać będzie zdalnie.

Utrata prawej ręki to nie jedyne problemy Borisa Johnsona. Ujawniono bowiem, że szef rządu trafił do samoizolacji po tym jak wziął udział w spotkaniu "bez masek" z posłem Lee Andresonem, u którego wykryto koronawirusa. Tak więc nie tylko szef doradców premiera pracować będzie zdalnie, ale również on sam. Johnson komentując informacje o samoizolacji stwierdził, że cieszy go iż program "NHS Test and Trace" dobrze działa.

Pobyt na samoizolacji oznacza konieczność pozostania z dala od innych członków rządu i ministrów, a także odwołanie wszystkich zaplanowanych spotkań. Przez najbliższe dni premier dowodzić będzie krajem tak jak wtedy gdy wykryto u niego koronawirusa, a więc za pośrednictwem telefonu i video połączeń. Jeszcze nie wiadomo kiedy pojawi się na 10 Downing Street, ale pewne jest, że zbyt szybko nie będzie widział się ze swoim głównym doradcą.

Na zdjęciu: Dominic Cumming opuszcza 10 Downing Street, po prawej - Boris Johnson na spotkaniu z Lee Andresonem.




Komentarze