Przypłynął na wyspy z polskim paszportem, torbą pełną broni i numerem do premiera

13 maja br. celnicy pracujący w porcie w Hull dokonali nietypowej kontroli. U jednego z pasażerów, który przypłynął z Holandii znaleziono szereg niebezpiecznych przedmiotów oraz polski paszport należący do innej osoby. Mężczyzna miał przy sobie m.in. pistolet, topór, a także kuszę i 40 telefonów komórkowych. Twierdził, że przedmioty te posiadał w celu obrony osobistej. Kiedy w trakcie przesłuchania wyjawił, iż ma przy sobie numer telefonu do premiera, okazało się, że mężczyzna ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Mimo wszystko będąc tak uzbrojonym był bardzo niebezpieczny.

Mężczyzna, który na wezwanie celników okazał się polskim paszportem, to w rzeczywistości 42-letni Emanuel Krauze. Dokument pokazany podczas kontroli szybko wzbudził podejrzenia. Na zdjęciu znajdował się bowiem zupełnie inny męzczyzna, niż ten który podała je urzędnikom. Podczas dalszej kontroli okazało się, że celnicy niewątpliwie zapobiegli groźnemu zdarzeniu.

W torbie posiadanej przez podejrzanego znaleziono pistolet, paralizator, gaz pieprzowy, topór, nóż kuchenny, procę, kuszę i 40 telefonów komórkowych. Broń wypełniona była wprawdzie ślepakami, ale 42-latek strasząc jej użyciem mógł zmusić inne osoby do oczekiwanego zachowania. Emanuel Krauze został aresztowany, a po pół roku wziął udział w rozprawie przed  Hull Crown Court.

Ze złożonych przez oskarżonego o posiadanie groźnych przedmiotów mężczyzny wynika, że przyjechał on na wyspy brytyjskie by zobaczyć się z żoną, której nie widział od półtorej roku. Tak przynajmniej twierdził 42-latek, bo gdy sprawdzono dane kobiety ujawniono, że para nie była małżeństwem, a w 2018 r. na kobietę nałożono zakaz zbliżania się do oskarżonego z powodu przypadków nękania.

Procedury jakie zastosowano podczas zatrzymania mężczyzny oraz przesłuchań oparte były o regulacje odnoszące się do osób mających problemy ze zdrowiem psychicznym. Przeważył o tym fakt, iż Emanuel Krauze utrzymywał, że ma numer telefonu do premiera. Nie potwierdzono jednak, by było to prawdą. Ponadto wyrażono zgodę na ujawnienie danych personalnych oskarżonego.

Orzekający w sprawie sędzia Mark Bury wziął pod uwagę, iż oskarżony leczył się na szereg schorzeń w tym m.in. maniakalne urojenia, zaburzenia myśli i schizoafektywne zaburzenie jaźni. Ostatecznie Krauze skazany został na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 12 miesięcy. Nakazano też deportację z wysp brytyjskich. Jako kraj docelowy wskazano Polskę.




Komentarze