Nietrzeźwy Polak winę za wypadek próbował zrzucić na psa

7 lipca ub.r. na drodze A44 w pobliżu miejscowości Bromyard doszło do zdarzenia drogowego z udziałem dwóch pojazdów. Z ustaleń policji wynikało, że Renault Kangoo prowadzony przez 44-letniego Polaka poruszał się pod prąd na skutek czego uderzył w inny samochód. Na skutek wypadku trzy osoby przewiezione zostały do szpitala. Oskarżony o niebezpieczną jazdę i spowodowanie poważnych obrażeń ciała Przemysław Marek z Worcester utrzymywał podczas procesu, że do wypadku nie doszłoby, gdyby nie pies, który odwrócił jego uwagę.

Podczas wstępnej rozprawy, która odbyła się w dniu 10 grudnia 2019 r., oskarżony zaprzeczył stawianemu zarzutowi. Po kilkunastu miesiącach, w listopadzie br. zmienił zdanie stając przed sędzią Nicolasem Cartwrightem w Worcester Crown Court. Przemysław Marek przyznał, że był nietrzeźwy, a także nie posiadał ważnego prawa jazdy.

Przyznanie się do winy 44-latek oparł na stwierdzeniu wskazującym na to, że jego uwaga została odwrócona przez znajdującego się w pojeździe psa. Na pytanie czy w samochodzie faktycznie znajdował się pies? - prawnik oskarżonego potwierdził, dodając, że zwierzak faktycznie był w samochodzie Polaka i odniósł niegroźne obrażenia.

Przemyslaw Marek 02


Na zdjęciu: Przemysław Marek (l.44)/Worcester.

 




Komentarze