Morderstwo czy samobójstwo - jak zmarł 26-letni Polak wyłowiony ze stawu?

Szokujące odkrycie: W ubiegły poniedziałek na terenie jednego z parków w Edynburgu zauważono ludzkie ciało dryfujące po powierzchni stawu. Wezwani na miejsce funkcjonariusze rozciągnęli niebiesko-białą taśmę z napisem "police" wokół miejsca makabrycznego znaleziska. Kilka dni po zdarzeniu ujawniono, że ciało należy do 26-letniego Polaka, którego poszukiwano od 13 grudnia.

Do opisywanego zdarzenia doszło na terenie Forthquarter Park w Granton na terenie Edynburga. W jednym ze stawów ujawniono ludzkie ciało. Po podjęciu denata i przewiezieniu go do siedziby koronera podjęto czynności zmierzające do identyfikacji zwłok. Podczas sprawdzania listy osób zgłoszonych ostatnio jako zaginione ustalono, że ciało należy do 26-letniego Polaka.

Podczas formalnej identyfikacji ustalono, że denat to Łukasz Machalski, który ostatni raz widziany był przy West Pilton Drive w rejonie Restalrig. Oba miejsca - tam gdzie odnaleziono zwłoki oraz tam gdzie mieszkał zaginiony - są odległe od siebie o ok. 5,2 mili. Jak doszło do śmierci młodego Polaka oraz jakie okoliczności towarzyszyły temu zdarzeniu? - tym obecnie zajmuje się szkocka policja. Jak dotąd detektywi przepytali lokalnych mieszkańców o to co widzieli pomiędzy dniem zaginięcia mężczyzny, a jego odnalezieniem?

Odpytywani przez policję mieszkańcy nie posiadają jednak zbyt wiele informacji na temat tego co działo się w ostatni weekend nad brzegiem stawu w Edynburgu. Widziano wprawdzie wzmożone działania policji, w tym wezwanych na miejsce nurków, ale to wszystko co wzbudziło uwagę mieszkańców spokojnej na co dzień dzielnicy. Mimo wszystko detektywi nie porzucają nadziei, że istnieją osoby, które mogą posiadać kluczowe dla śledztwa informacje.

Lukasz Machalski - edynburg - 02




Komentarze