Dorośli twierdzą, że telewizyjne kreskówki nie pokazują prawdy

Strażacy z Londynu uważają, że bajki takie jak Strażak Sam i Peppa Pig narzucają widzom seksistowski stereotyp dotyczący pracowników zatrudnionych w brytyjskiej straży pożarnej. Tymczasem Bobowi Budowniczemu brytyjscy budowlańcy zarzucają się, iż jest zbyt wyidealizowany - zawsze wykonuje swoje zlecenia na czas i mieści się w ramach budżetu.

Dyskusja nad treściami pokazywanymi w bajkach zaczęła się od posta umieszczonego na Twitterze przez London Fire Brigade. Zwracał on uwagę na słownictwo użyte przez Świnkę Peppę w odniesieniu do strażaków. "Come on @peppapig, we've not been firemen for 30 years,"

O co chodzi strażakom? Otóż Świnka pojawiła się w jednym z odcinków w przebraniu strażaka. Następnie zamiast określić się mianem "firefightera" powiedziała, że jest "firemanem". Strażacy doszukali się w tym seksizmu. Przypominają więc, że od 30 lat poprawną dla strażaków nazwą jest słowo "firefighters".

Na terenie Anglii 5,2% pracowników straży pożarnej to kobiety. Nazywanie ich "firemanami" to według London Fire Brigade seksistowskie dyskryminowanie kobiet zatrudnionych w straży pożarnej. W odpowiedzi na zarzuty producent Strażaka Sama stwierdził, że jego bohater nie widzi w słowach Świnki Peppy żadnego seksizmu i nie czuje się urażony.

W ślad za dyskusją nad poprawnym słownictwem o brytyjskich strażakach uwagę opinii publicznej zwrócili budowlańcy, którzy twierdzą, że Bob Budowniczy jest zbyt wyidealizowanym bohaterem. Choć w oczach dzieci jest on wzorem godnym do naśladowania, tak dla ciężko pracujących budowniczych podnosi on poprzeczkę zbyt wysoko.




Komentarze