Zawrócony z promu z testem antygenowym, pieniądze za bilet przepadły!

Kilka dni temu pisaliśmy o Polaku, który z Polski do Wielkiej Brytanii postanowił przedostać się samolotem. Jeszcze do niedawna ta forma podróży była ogólnie dostępna dla wszystkich. Dziś trzeba mieć ze sobą negatywny test na obecność koronawirusa. Podobnie jest na promach, z których w dalszym ciągu korzystają nasi rodacy wracający do swoich domów na wyspach. Również i tu nie brakuje problemów, które piętrzą się wraz z podnoszeniem pandemicznych restrykcji.

Kilka dni temu pisaliśmy o okolicznościach podróży jakie na swojej drodze do Wielkiej Brytanii spotkał Polak próbujący udać się samolotem z Gdańska do Luton. Próbowano mu to utrudnić sugerując nieważność testu na koronawirusa z powodu wymogów formalnych. Wskazano na źle przetłumaczony test - zobacz art. pt.: >>"Testy muszą być po angielsku" - usłyszał pasażer lotu z Gdańska do Luton!<<.

Dziś, o próbie przedostania się promem, z Holandii do Wielkiej Brytanii opowiedział nam Michał, który zawrócony został z portu przez obsługę promu sprawdzającą bilety. - Jadąc z Polski kupiłem bilet na prom z Hoek van Holland do Harwich. Wjeżdżając na "check in" poprosili mnie o test, który oczywiście miałem. I tutaj okazało się, że test "antygenowy" jest nieważny - opowiada Michał, który do Wielkiej Brytanii wybrał się samochodem osobowym.

- Tłumaczyłem im, że na stronie rządowej UK.Gov jest napisane, że akceptują. Mimo to zostałem poproszony o cofnięcie pojazdu i opuszczenie miejsca załadunku na prom. Dostałem karteczkę z adresem gdzie mogę sobie zrobić test pcr za jedyne 150 euro. Oczywiście nie byłem tym zainteresowany. To samo spotkało innego Polaka, którego tam poznałem - dodaje nasz czytelnik.

- Udając się do obsługi klienta zostałem poinformowany, że zwrotu pieniędzy nie otrzymam, ponieważ kupiłem bilet "economy". Nie zastanawiając się długo udałem się na Eurotunnel i tam, o dziwo, wpuścili mnie bez problemu - kwituje Michał, który opowiedział o swojej podróży, by ostrzec innych kierowców i podpowiedzieć co mogą zrobić jeśli spotkają na swojej drodze podobny problem.

Odmowa zwrotu biletu w klasie "economy" jest trudna do przyjęcia, bo oznacza utratę 186 funtów. Takie są jednak zasady przyjęte przez Stenaline. Mimo wszystko można złożyć skargę na odmowę wykonania usługi kontaktując się z operatorem. Nawet jeśli spotka się z to z odpowiedzią odmowną odnośnie zwrotu pieniędzy za bilet, to warto takie zgłoszenie wysłać. Stenaline to firma brytyjska i podlega brytyjskiemu prawu odnośnie praw konsumenckich.

pieniadza za bilet przepadly 2




Komentarze