"Włosy Johnsona przechodzą jednego dnia kilka mutacji" - bulwarówka kpi z premiera

Blond czupryna szefa brytyjskiego rządu opisywana przez lata na różne sposoby dziś już mało kogo intryguje czy też śmieszy. Okazuje się jednak, że jest sposób, by wróciła do nagłówków brytyjskiej prasy. Wystarczy jedno słowo, które używane jest przy okazji pandemii. Mowa o mutacji - stwierdzeniu używanemu ostatnio przy opisywaniu różnych odmian koronawirusa. Na takie porównanie pozwoliła sobie redakcja Daily Mail kpiąc z tego jak w ciągu jednego dnia zmienia się fryzura premiera.

W ostatnim roku zmieniała się nie tylko fryzura, ale też wyraz twarzy Borisa Johnsona. Skóra na policzkach i czole miała raz bardziej lub mniej różowe zabarwienie. Inaczej gdy premier stawał przed kamerami telewizyjnymi, a inaczej gdy trafił do samoizolacji i nagrywał wiadomości video kamerą internetową lub telefonem. To jednak nie było nigdy powodem do kpin.

Co innego jeśli chodzi o ozdrowiałego premiera, który po 10 miesiącach od wprowadzenia pierwszej blokady kraju, zapewnia, że wie jaki trzeba obrać kierunek i jakie podjąć decyzje, by prowadzić skuteczną walkę z wirusem prowadzącym do choroby Covid-19. Tu Daily Mail nie ma żadnych obiekcji i żartuje sobie do woli z szefa brytyjskiego rządu.

I tak, by zobrazować kpiny pokazano czytelnikom 4 fotografie z  jednego dnia. Opisano je godzinami, w których zostały zrobione. O 7.30 premier wybrał się na przejażdżkę rowerem. Włosy miał wówczas schowane pod czerwoną czapką. O 11.50 unosiły się swobodnie, będąc rozwiane na wietrze gdy Johnson szedł do pracy. Po 20 minutach nad czupryną udało się nieco zapanować, by podczas konferencji na głowie zapanował ponownie względny ład porządek.

zmutowane wlosy premiera 02

 




Komentarze