Podczas nalotu na nielegalny klub z VIPami policję obrzucano butelkami (VIDEO)

O policyjnym nalocie na nielegalny klub przy Buckingham Street w Birmingham mówi się dziś nie tylko w całym mieście ale też w całej okolicy. O tym jak wyglądały czynności przeprowadzone w ub. sobotę przez West Midlands Police przekonać się można dzięki nagraniu video, które udostępniono w Internecie. Policja odkryła klub wypełniony ludźmi, a w środku bar z neonami, sale do tańca, stół DJ'a - wszystko ukryte w budynku, w którym wcześniej działało studio nagrań i siłownia.

Według rzecznika policji, w klubie znajdowało się ok. 150 osób. Kiedy wyważono drzwi frontowe część ratowała się ucieczką na piętro budynku, a potem przez dach. W stronę interweniujących policjantów rzucano butelkami po alkoholu. Uciekających filmowała kamera zamontowana pod dronem wyposażona w kamerę termowizyjną.

Mundurowi próbowali powstrzymać uciekających poleceniami wzywającymi do "nie ruszania się" oraz do "zatrzymania się w miejscu". Ostatecznie na miejscu zatrzymano 70 osób, które ukarano grzywny po £200. Za organizatora imprezy uznano DJ'a, który zostanie ukarany grzywną w wysokości £10.000.

W klubie urządzonym w pomieszczeniach studia nagraniowego i siłowni bawiło się łącznie ok. 150 osób, z czego podczas nalotu ok. 50 udało się uciec, a inni oddalili się z miejsca jeszcze przed przyjazdem policji. Wcześniej widziano w okolicy szereg taksówek, którymi przywożeni byli imprezowicze.

Podczas przeszukania klubu, urządzonego na dwóch piętrach, znaleziono wydzielone strefy dla VIPów, kolorowe neony, sprzęt nagłośnieniowy i do konsole DJ'a do odtwarzania muzyki. Podczas interwencji jeden z policjantów odniósł niegroźne obrażenia. Doszło do tego przy wyważaniu drzwi i próbie ucieczki osób zastanych w klubie.

"Nasi oficerowie nadal długo i ciężko pracują, aby chronić społeczeństwo i ograniczać rozprzestrzenianie się tego śmiertelnego wirusa, przerywając spotkania, często w naprawdę trudnych okolicznościach. To niedopuszczalne, że nasi oficerowie zostali zaatakowani, a jeden z nich doznał niewielkiej kontuzji, tylko za wykonywanie swojej pracy i egzekwowanie przepisów, które mają zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo.
Chociaż jest wiele powodów do nadziei, jeśli chodzi o wprowadzenie szczepionek na koronawirusa, ludzie muszą pamiętać, że nadal jesteśmy zablokowani, a wirus nadal stanowi realne zagrożenie dla społeczności w całym West Midlands." - powiedział zastępca szefa policji Chris Todd.

Birmingham - policyjny nalot na nielegalny klub




Komentarze