Polak zażądał tłumacza w sądzie, choć mieszka w UK od 14 lat

Przed Hereford Crown Court odbyła się rozprawa z udziałem 25-letniego Polaka, który poprosił o pomoc tłumacza choć mieszka na wyspach brytyjskich od 14 lat i ukończył w tym czasie kilka szkół, a także podjął pracę na stanowisku menadżera punktu bukmacherskiego. Zasadność wniosku złożonego przez Kamila Panasewicza oskarżonego o dokonanie napaści podważył sędzia i skarżący Polaka prokurator.

Kamil Panasewicz (l.25), zamieszkały przy Hollyhock Road w Birmingham, był pod wpływem kokainy i marihuany kiedy 5 czerwca 2019 r. dokonać miał ataku na żonę pastora. Ok. godz. 8.15 wtargnął siłą na teren zabudowań przykościelnych w Bromsgrove. Używając torby ze znajdującym się w niej ciężkim przedmiotem uderzył 55-letnią kobietę, którą zastał w domu.

Poszkodowana wybiegła z domu w samej bieliźnie. Napastnik zamknął za nią drzwi, a następnie ukradł z nieruchomości dwa noże. Wezwani na pomoc policjanci zdołali zatrzymać podejrzanego zanim zdążył oddalić się z miejsca zdarzenia. Podczas przeszukania aresztowanego znaleziono u niego dwa noże, które wcześniej ukradł z plebanii. W trakcie przesłuchania przyznał się do włamania, napaści i pobicia.

Przebywając na zwolnieniu warunkowym Panasewicz kolejny raz zatrzymany został przez policję. Podczas przeszukania dokonanego w dniu 9 czerwca ub.r. na terenie Malvern znaleziono przy nim nóż. Polak tłumaczył, że posiadał go tylko w tym celu, by użyć go podczas pikniku. W policyjnym raporcie zapisano, że zatrzymania dokonano o godzinie 3 nad ranem.

Po opisanych incydentach z udziałem 25-latka wyznaczono datę rozprawy i przeprowadzono wstępne formalności, podczas których oskarżony poprosił o uczestnictwo tłumacza podczas procesu. Z informacji opisujących osobę Panasewicza wynikało, że po przyjeździe do UK w wieku 11 lat, zaliczył on 9 egzaminów GCSE oraz 3 na poziomie A-Level z informatyki, matematyki i historii starożytnej oraz kontynuował naukę na Uniwersytecie w Liverpool w kierunku historii starożytnej i archeologii.

Pomimo takich osiągnięć oskarżony Polak poprosił o obecność tłumacza podczas rozprawy. Wniosek ten został odrzucony przez sędziego, który stwierdził, że wobec przedstawionych informacji proces powinien odbyć się bez tłumacza. Decyzję taką podjęto pomimo, iż Panasewicz uskarżał się wcześniej na kłopoty ze zdrowiem psychicznym - schizofrenia paranoidalna. Mimo to miał lepsze kwalifikacje aniżeli inni oskarżeni, rodowici Brytyjczycy stający przed sądem.

Stanowisko sędziego poparł prokurator, który nazwał potrzebę obecności tłumacza "niedorzeczną". Obrońca Polaka argumentował w imieniu swojego klienta, że język angielski nie jest jego "pierwszym językiem". Sprawa przeprowadzona za pośrednictwem video połączenia zakończyła się wyrokiem skazującym. Kamil Panasewicz za włamanie do plebanii wysłany został na 27 miesięcy do więzienia. Wcześniej - we wrześniu ub.r. - skazano go na 16 tygodni pozbawienia wolności w zawieszeniu na 12 miesięcy.




Komentarze