Boris Johnson przyjmie dziś szczepionkę od AstraZeneca

Kontrowersje wokół skuteczności szczepionki AstraZeneca sprawiają, że brytyjski rząd i służby medyczne sięgają po wyszukane argumenty, by przekonać mieszkańców kraju do udziału w narodowym programie szczepień. Statystycznie "trzykrotnie więcej jest szans, by można zostać uderzonym przez meteoryt" aniżeli doznać zakrzepu krwi - przekonują medycy podając, iż takie objawy stwierdzono u 5 osób na 11 milionów. Premier ogłosił, że przyjmie dziś szczepionkę AstraZeneca.

11 marca minął rok od ogłoszenia przez WHO pandemii koronawirusa. 23 marca minie rok od wprowadzenia na wyspach brytyjskich pierwszej blokady kraju - lockdownu. W tym czasie na świecie opracowano kilka szczepionek, które mają zminimalizować objawy i skutki choroby Covid-19 będącej skutkiem zarażenia wirusem Sars-Cov-2.

Według oficjalnych statystyk na Covid-19 w UK zmarło 125.926 osób. Do grupy tej zaliczono osoby, u których wykryto obecność wirusa i tzw. "choroby współistniejące". Pierwszą osobą zaszczepioną w UK osobą jest 91-letnia Margaret Keenan, która ma już za sobą drugą dawkę specyfiku od Pfeizer BioNTech.

Podaniu szczepionki staruszce z Coventry towarzyszył spory rozgłos medialny. Od tamtej pory do przystąpienia do programu szczepień zachęcała Królowa, która wraz z mężem szczepionkę przyjęła na początku stycznia. Miesiąc później do przyjęcia szczepionki zachęcali we wspólnym videoklipie Elton John i Michael Caine.

Dziś, po dwóch tygodniach od ponownego otwarcia szkół, przy kontynuowanych surowych obostrzeniach - utrzymujących nakaz zamknięcia sklepów i usług nie uznanych za niezbędne, szczepionkę przyjmie premier Wielkiej Brytanii - Boris Johnson. To odpowiedź na rosnące wśród Brytyjczyków wątpliwości dot. skuteczności szczepionki od AstraZeneca.

W maju ub.r. Johnson stwierdził, że "możliwe, iż nigdy nie odnajdziemy szczepionki". W grudniu ub.r., kiedy na wyspy brytyjskie dotarły pierwsze porcje szczepionki od Pfeizera, Aleegra Stratton z biura prasowego premiera zapewniała, że szef brytyjskiego rządu "przyjmie ją przed kamerami telewizyjnymi". Pomimo takich zapewnień - tak się nie stało.

Do deklaracji szczepienia premier wraca w obliczu podważania skuteczności szczepionki i przypisywania jej odpowiedzialności za pojawianie się komplikacji w postaci zatorów krwi. W ciągu 100 dni od podania preparatu Margaret Keenan w programie szczepień wzięło udział ponad 25 milionów mieszkańców kraju.




Komentarze