"Byli tak wspaniałą parą" - mówi matka 20-latka oskarżonego o morderstwo

Hull, sobota 27 marca godz. 6 rano. W jednym z domów przy Lambert Street umiera 30-letnia Klaudia Sołtys. Wezwani na miejsce lekarze z pogotowia nie są w stanie uratować jej życia. Obrażenia jakich doznała okazały się być śmiertelne. Policja aresztuje młodego mężczyznę. Jest 10 lat młodszy od ofiary. "Byli tak wspaniałą parą" - stwierdza matka dodając, że jest załamana informacjami jakie dotarły do niej z Wielkiej Brytanii.

O tym kim była ofiara na łamach lokalnej prasy dziennikarzom opowiedziała jedna z przyjaciółek, mieszkająca w Hull: "Była bardzo dobrą osobą - była jak promień słońca", "Była pełna życia, chciała kochać i być kochaną. Była taka piękna, jak modelka. Cały czas się uśmiechała. Zawsze się uśmiechała, nawet gdy sprawy nie układały się dobrze w pracy, śmiała się z tego i nas rozśmieszała".

Ta sama osoba zapytana o to czy ofiara i sprawca znali się, czy byli parą? - odmawia udzielenia odpowiedzi zasłaniając się dobrem trwającego śledztwa. Rzecznik prasowy udzielając informacji mediom poinformował jedynie, że "para mieszkała ze sobą od jakiegoś czasu". To kim byli dla siebie 20-letni Amadeusz Sekuła i 30-letnia Klaudia Sołtys potwierdziła mieszkająca w Polsce matka aresztowanego Polaka.

"Jestem załamana, że mój najukochańszy synek znalazł się w takiej sytuacji. Byli taką wspaniałą parą" - powiedziała Urszula Sekuła, mieszkająca na co dzień w południowej Polsce. "Przecież nie ma jeszcze żadnych dowodów. Muszę się postarać o to żeby skompletować dokumenty i wysłać. Jest dobrym człowiekiem i nigdy nikomu nie zrobił krzywdy, kocha zwierzęta i zawsze pomagał wszystkim. Dlaczego go to spotkało?"

Więcej o sprawie w art. pt.: "20-latek oskarżony o morderstwo o 10 lat starszej kobiety".




Komentarze