Polak stracił prawko, wyszedł z sądu i odjechał vanem do domu!

38-latek ze Swindon najpierw oskarżony został o niebezpieczną jazdę, gdy w listopadzie ub.r. zauważono go na drodze A342 w pobliżu St Ediths Marsh podczas niebezpiecznego manewru zagrażającego innym użytkownikom drogi. Arkadiusz Wańczyk utrudniał kierowcom wyprzedzenie prowadzonego przez siebie vana. Zdarzenie zgłoszono policji, która skierowała wniosek do sądu o ukaranie za niebezpieczną jazdę. Polak zignorował zasądzony wyrok.

Okoliczności związane z zachowaniem 38-latka omawiano przed Swindon Magistrates’ Court, gdzie Arkadiusz Wańczyk wezwany został najpierw za niebezpieczną jazdę. Polskiemu kierowcy nie podobało się, że ktoś próbuje go wyprzedzać. Skręcając uporczywie w lewo i w prawo - utrudniał kierowcom wyprzedzenie swojego vana.

Niebezpieczne zachowanie zgłoszono policji, która złożyła wniosek do sadu o ukaranie Polaka. Sąd rozpoznając sprawę odebrał Wańczykowi prawo jazdy na 12 miesięcy, warunkując prawo do powrotu na drogi publiczne ukończeniem kursu dla skazanych kierowców, a także nakazał zapłatę £150.

Winny niebezpiecznej jazdy Polak opuścił sąd. Po 30 minutach (ok. godz. 11.40) od rozprawy policja zatrzymała prowadzony przez niego Citroen Relay przy Great Western Way w miejscowości Blagrove. Polak został aresztowany i przewieziony do Gablecross Police Station. Zarzucono mu złamanie postanowień sądu.

Jeszcze tego samego dnia, ok. godz. 16.30 za pośrednictwem video połączenia, ponownie stanął przed sądem. Tłumacząc swoje postępowanie stwierdził, że postanowił "wrócić do domu, mimo wszystko". Przed sądem wyjawił, że ma na utrzymaniu 12-letnie bliźniaczki i cierpiącą na zaburzenia psychiczne żonę.

Sąd skazał Polaka na 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 1,5 roku. Utrata prawa jazdy, równoznaczna z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych, wydłużona została z 12 do 18 miesięcy




Komentarze