Z młotkiem rzucił się na Polaka, którego wcześniej nieomal potrącił

36-letni Brytyjczyk, zatrzymany kilka tygodni temu po policyjnym pościgu, stanął przed sądem będąc oskarżonym o dokonanie ataku na Polaka. Colin Hawkins stanął w dniu 1 kwietnia br. przed sądem Swindon Magistrates Court po tym jak w lipcu ub.r. trzymając w ręku młotek zaatakował idącego pieszo mężczyznę po parkingu samochodowym przed sklepem spożywczym. Oskarżony najpierw nie przyznał się do zarzutu dokonania napaści na tle narodowościowym, choć ostatecznie zmienił zdanie.

Lista zarzutów ciążących na Brytyjczyku to 141 spraw, w których oskarżany był o różnego rodzaju przestępstwa. W jednym z ostatnich wydarzeń z jego udziałem mowa o ataku o podłożu "rasistowskim" a dokładnie "przestępstwie pogarszającym porządek rasowy". Mowa o ataku na Polaka, którego 36-latek chwilę wcześniej nieomal potrącił wycofując prowadzony przez siebie pojazd osobowy na parkingu lokalnego sklepu spożywczego Co-op przy Cowleaze Walk w Stratton.

Poszkodowany w sprawie, Polak o nazwisku Kędzierski, opowiedział policji, że w dniu 24 lipca ub.r. został nieomal potrącony przez wycofujący pojazd marki Seat Tarraco. Nasz rodak zwrócił się wówczas do kierowcy mówiąc: "używaj lusterek, prawie mnie potraciłeś". Słowa wypowiedziane w języku angielskim, usłyszał kierowca pojazdu i zareagował bardzo agresywnie. Chwycił młotek, którym wymachiwał w stronę Polaka.

Colin Hawkins, strasząc Polaka młotkiem krzyknął: "I’ll hit you in the face you Polish w**ker". W dalszej części zdarzenia Hawkins wrócił do pojazdu, w którym ukrył młotek i wrócił w pobliże Polaka, którego kopnął wymachując nogą. W sądzie uderzenie to nazwano "high-kicks". Napastnik zdołał w ten sposób wytrącić telefon komórkowy z ręki poszkodowanego.

Podczas rozprawy w sądzie Hawkins przyznał, że nie ma rasistowskich poglądów wobec Polaków. W sądzie stwierdził, że jego żona jest w połowie Polką, a jej rodzice pochodzą z Polski. Obrońca oskarżonego wyjawił, że jego klient - bezrobotny 33-latek, opiekujący się 2-letnim synem, działał będąc pod wpływem emocji związanych z nieuleczalnie chorą na raka żoną.

Podczas rozprawy ujawniono też, że Hawkins prowadził pojazd pomimo, iż odebrano mu prawo jazdy za udział w zdarzeniu drogowym w grudniu ub.r. Tłumaczył wówczas, że zamiast czekać na karetkę pogotowia postanowił zawieźć chora żonę do szpitala, zamiast liczyć na poprawę jej stanu zdrowia.

Na podstawie przedstawionego materiału dowodowego przeciwko oskarżonemu stwierdzono, że przestępstwa o które został oskarżony przekroczyły próg kary pozbawienia wolności. Dalsze procedowanie w tej sprawie odroczono do 7 czerwca. W tym czasie ma powstać raport przewidujący wszystkie możliwe formy kary dla Brytyjczyka, który najpierw zaprzeczył zarzutom, by przed końcem procesu przyznać się do winy.




Komentarze