Zostaniesz ukarany nawet jeśli nie zobaczy cię policjant lub kamera drogowa

Ministerstwo Transportu stale pracuje nad poprawą bezpieczeństwa na brytyjskich drogach. Nowym narzędziem do walki z kierowcami, którzy łamią przepisy ma być specjalny oddział policji. Zajmie się on analizą materiału video przekazywanego przez osoby prywatne. Wstępny budżet jaki potrzebny jest na jego utworzenie jednostki to 100.000 funtów.

 
Kilka miesięcy temu brytyjskie media obiegła wiadomość, że mając w samochodzie zamontowaną kamerę można będzie wesprzeć  policję w kwestii bezpieczeństwa na drogach. Otóż chodziło o przekazywanie nagrań z zamontowanych w pojazdach kamer do właściwej terytorialnie jednostki policji. Okazuje się, że od pomysłu do realizacji prowadzi wyjątkowo krótka droga. Pomysł przedstawiony wiosną już jesienią zaczyna nabierać rozpędu.

Kto powinien obawiać się nowego rozwiązania? Z pewnością kierowcy, którzy popełnią przestępstwo na drodze.

Jak będzie można się narazić prawu? W każdy omówiony i zabroniony przepisami sposób. Trudno będzie uciec od grzywny jeśli jeden kierowca zignoruje podstawowe zasady ruchu drogowego, a ktoś inny to zarejestruje i prześle policji. W zamyśle twórców systemu ma powstać specjalny oddział policji, który zajmie się analizą zgromadzonego i przesłanego materiału video.

Wystarczy biuro, kilku przeszkolonych policjantów mających wprawne oko i znających przepisy, by system mógł zacząć funkcjonować.
Co ciekawe to nie pierwszy taki pomysł ze strony policji. W 2016 r. North Wales Police przeprowadziła kampanię pod nazwą „Operation Snap”, która zachęcała użytkowników dróg, by udostępniali służbom nagrania lub zdjęcia odnoszące się do kierowców łamiących przepisy. Tym razem nagrania napływają z terenu całej Wielkiej Brytanii.




Komentarze