Poważne braki kadrowe w branży hotelarskiej

Właściciele hoteli, pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych w różnych częściach kraju sygnalizują braki kadrowe. Brak personelu określa się na poziomie krytycznym. Branża, która próbuje odrobić straty spowodowane pandemią, przeżywa kolejny trudny okres. Można już przyjmować gości, serwować im posiłki, niestety nie ma wystarczającej liczby pracowników, którzy mogliby podołać liczbie zapytań o rezerwacje noclegów. Sprawy nie ułatwiają przepisy regulujące zatrudnianie pracowników zza granicy po opuszczeniu Unii Europejskiej.

Zniesienie ograniczeń pandemicznych w branży turystyczno-hotelarskiej po kilkunastu miesiącach przestoju spowodowało niespotykany dotąd wzrost zainteresowania wyjazdami. Na przeszkodzie zorganizowania weekendowego pobytu za miastem, a wkrótce już wspólnych rodzinnych wakacji, mogą stanąć problemy logistyczne. Okazuje się bowiem, że w hotelach, restauracjach, pensjonatach, które mogłyby przyjąć gości brakuje pracowników.

Przywrócenie swobód odebranych wraz z każdym kolejnym lockdownem nakładanym na poszczególne regiony Wielkiej Brytanii wiązały ręce wielu branżom. Początkowo hotelarze zacierali ręce, bo rząd zapowiedział, że będzie wynajmował pokoje i płacił za nie, by umieścić tam pracowników służby zdrowia izolowanych na czas pandemii od rodzin, by ograniczyć transmisję wirusa.

Hotele miały posłużyć też jako miejsca pobytu osób kierowanych do podjęcia kwarantanny. Takie oferty przedstawiono jednak tylko największym w branży, znanym markom, sieciówkom. Małe hotele i pensjonaty musiały obejść się smakiem o ile nie miały szczęścia i dobrej lokalizacji. W efekcie pracę straciło wielu pracowników, bo szefostwo nie było w stanie utrzymać ich lub nie kwalifikowało się do rządowego programu wsparcia płatnych urlopów (furlough).

Dziś, kiedy można już swobodnie podróżować pomiędzy poszczególnymi regionami kraju, lokalne atrakcyjne miejsca wypoczynkowe mogłyby ponownie zapełnić się gośćmi. Okazuje się jednak, że problemem jest brak osób, które mogłyby przygotować pokoje, zająć się obsługą gości oraz przygotowaniem im posiłków. Właściciele zmuszeni są do pracy na pół gwizdka, wynajmują mniej pokoi. Tak samo ich kuchnie wydają mniej posiłków.

Hotelarze i restauratorzy szukając rozwiązania próbują zasięgnąć wiedzy w rządowych ustawach omawiających zmodyfikowane po Brexitcie prawo o sponsoringu pracowników z Unii Europejskiej. Bo o ile można z powodzeniem zatrudnić tych, którzy w UK zostali i chętnie wrócą do pracy, to brakującego personelu nie można sprowadzić zza granicy. System sponsorski wiz pracowniczych w tej nisko płatnej branży nie ma zastosowania.
 
Obecna sytuacja jest nie tylko problematyczna dla właścicieli hoteli, bo choć chcieli by i mogą już zacząć odrabiać straty, to mają związane ręce. Przejściowym rozwiązaniem na brak pracowników jest oferowanie kadrze możliwości pracy na nadgodziny i atrakcyjne przy tej okazji wynagrodzenie. Tymczasowo jest to dobre rozwiązanie. Docelowo jednak prowadzi do zmęczenia pracowników, stresu nadmiarem pracy i obowiązków.
 




Komentarze