Policjant przyznał się do porwania, gwałtu i morderstwa

Wayne Couzens (l.48) porwał Sarah Edwards (l.33) gdy wracała od znajomego. 3 marca wywiózł ją wypożyczonym samochodem z Clapham w południowym Londynie do Kent. Po trwających tydzień poszukiwaniach ciało kobiety znaleziono w okolicy Ashford, w pobliżu ziemi, którą Couzens kupił na własność w 2019 r. Po 4 miesiącach spędzonych w areszcie policjant przyznał się do morderstwa. Wyznaczono już datę finałowego posiedzenia sądu, podczas którego ogłoszona zostanie sentencja wyroku wraz z wymiarem kary.

W trakcie śledztwa policja zdobyła nagranie video, na którym utrwalone zostało spotkanie Couzensa z Everard. Oboje stali koło wynajętego samochodu marki Vauxhall Astra zaparkowanego na terenie Clapham. Policjant wypożyczył go na swoje nazwisko. Dzień po porwaniu 33-latki i wywiezieniu jej do Tilmanstone w pobliżu miejscowości Deal (Kent) zwrócił pojazd do wypożyczalni. Przez 6 dni zwodził śledczych, aż do momentu aresztowania, które nastąpiło 9 marca.

Podczas rozmów z pracującymi nad sprawą detektywami tłumaczył, że do porwania 33-latki doszło ponieważ został do tego zmuszony przez grupę przestępczą pochodzącą z Europy Wschodniej. Rzekomi gangsterzy z Rumunii mieli też obserwować jego dom, grozić mu i jego rodzinie. Wykonał więc zadanie polegające na porwaniu, by wynagrodzić w ten sposób brak zapłaty za skorzystanie z usług płatnej prostytutki.

Ostatecznie podczas rozprawy przed sądem Old Bailey, której przysłuchiwało się 5 osób z rodziny zamordowanej kobiety oraz Cresside Dick komisarz Metropolitan Police, Couzens przyznał się do celowego zabicia Sary Everard po wcześniejszym jej uprowadzeniu i napaści na tle seksualnym. Prowadzący rozprawę sędzia Justice Fulford nazwał wcześniejsze zeznania oskarżonego, w tym wersję o rumuńskim gangu, "całkowicie fałszywymi".

Policyjne śledztwo wykazało, że 28 lutego Couzens kupił samoprzylepną folię, 5 marca dwa zielone worki na gruz w B&Q, a 6 marca za pośrednictwem Amazon nabył plandekę i siatkę na bungee. 9 marca, krótko przed aresztowaniem wymazał informacje z telefonu komórkowego. Podczas przesłuchań prowadzonych kolejno w dniach 11 i 12 marca unikał składania wyjaśnień, odpowiadając na stawiane pytania stwierdzeniem "bez komentarza".

Orzeczenie sentencji wyroku odroczono do 29 września. Do tego czasu 48-letni Wayne Couzens pozostanie w areszcie śledczym. 




Komentarze