Przedsiębiorcy wzywają rząd, by pomogło im wojsko

Kiedy rok temu na wyspach brytyjskich lądował samolot ze 180 pracownikami z Rumunii o sprowadzeniu emigrantów mówił cały kraj. Farmerom zarzucano wówczas działanie na szkodę lokalnej siły roboczej. Dziś, kiedy na polach i przy produkcji nadal brakuje osób chętnych do pracy, obsadzenie wszystkich wolnych etatów graniczy z cudem. Tymczasem w sklepach zaczyna brakować wody butelkowanej. Nie ma też komu zbierać z pól żywności i rozwozić jej do sklepów. Dokonał się Brexit, inflacja bije rekordy, a ceny żywności idą w górę!

Zakłócenia w dostawach powodują braki niektórych produktów spożywczych i budowlanych. Według szacunków firm transportowych brakuje 100 tysięcy kierowców. Nie ma też wystarczająco dużo chętnych do pracy na polach i przy produkcji żywności. Stąd w górę idą ceny tych produktów, które mimo trudności udaje się wyprodukować.

Według Banku Anglii inflacja na wyspach brytyjskich osiągnęła niebezpieczny poziom. Są to skutki Brexitu i Covid-19, które w niezaprzeczalny sposób zniechęciły tanią siłę roboczą, emigrantów z Europy, którzy przez lata przyjeżdżali do UK w celu podjęcia pracy. Tendencja ta zmieniła się po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

Nie bez znaczenia przy obserwowanych problemach jest pandemia koronawirua, która zniechęciła Europejczyków do podróży na wyspy, a tym bardziej do poszukiwania tu pracy i osiedlania się tak jak miało to miejsce jeszcze przez długie miesiące po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie Brexitu.

Na tydzień przed "covidowym dniem wolności", przedsiębiorcy zwrócili się do rządu, by rozważono pomoc ze strony wojska, które mogłoby pomóc w transporcie i dystrybucji produktów brakujących obecnie na półkach sklepowych. Z takim apelem wystąpił Premier Foods, producent mąki i chleba, słodyczy oraz przetworów owocowo-warzywnych.

Poważnym problemem są też opóźnienia w transporcie surowców służących do produkcji. Aktualne informacje przedstawiono podczas spotkania Departamentu Środowiska, Żywności i Obszarów Wiejskich z przedstawicielami przemysłu spożywczego. Brytyjski Minister Obrony poinformował, że nie otrzymał oficjalnego wniosku o pomoc.

Przed rokiem, gdy na wyspach brytyjskich w związku z ogłoszoną pandemią zaobserwowano gromadzenie zapasów i braki towarów w sklepie, premier Boris Johnson apelował, by nie panikować ponieważ żywności nie zabraknie. Jak dotąd nie wypowiedział się jeszcze w sprawie prośby przedsiębiorców o pomoc wojska.




Komentarze