Urząd w Doncaster wypłacił £100.000 landlordowi... za oszczerstwo!

Właściciel prywatnej nieruchomości otrzymał z kasy Doncaster Council rekordową kwotę. Rob Bloor ostrzegł urząd, że jeśli nie otrzyma odszkodowania, to wniesie pozew do sądu. Podstawą sporu było zniesławienie landlorda w oczach jego przyszłych tenantów. Strony poróżniły się o zapłatę podatku lokalnego po nowelizacji przepisów odnoszących się do zmian w dodatku mieszkaniowym.

Wniosek z odwołanie wycofano z sądu w ostatniej chwili. Jak twierdzi Rob Bloor, urząd powinien mu zapłacić więcej niż zadeklarowano. 100.000 funtów to 1/3 kwoty, która była mu należna, by spór uznać za całkowicie wygaszony. Urząd wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że strony są zadowolone z rozwiązania.

Jak twierdzi Bloor, Doncaster Council poniósł spore koszta na obsługę prawną całej sprawy. To było 500.000 funtów - uważa landlord i wskazuje, że urząd zaprzecza, by był to aż tak duże wydatek. Poinformowana o okolicznościach opinia publiczna jest zbulwersowana ogromem marnotrawstwa publicznych pieniędzy.

Obie strony współpracowały ze sobą wcześniej na zasadzie udostępniania nieruchomości przez landlorda i opłacaniu czynszu przez urząd za lokale, które przekazywane były w użytkowanie osobom potrzebującym. Urząd twierdzi, że landlord działał nieuczciwie i oparł swoje argumenty o sfabrykowane dokumenty.

(Artykuł pochodzi z 4 wydania gazety The Polish Telegraph, które ukazało się w połowie marca 2019 r.)




Komentarze