Oczeczenie Sądu Pracy z Londynu: Nazywanie kobiet "ptaszkami" to "głupie" zachowanie

Anca Lacatus, zatrudniona w Barclaysie w dziale inwestycji, posiadająca pensję na poziomie £46.000 rocznie, poskarżyła się do sądu pracy na zachowanie swojego przełożonego. Pochodzącej z Rumunii kobiecie nie podobało się kiedy James Kinghorn nazywał ją podczas pracy "ptaszkiem". Pozwany o niewłaściwe zachowanie bronił się w sądzie twierdząc, że "żartował". Sędzia John Crosfill nazwał to zachowanie "głupim" i opowiadając się po stronie powódki stwarzając jej prawną podstawę do starania się o odszkodowanie.

Skargę na zachowanie przełożonego, która Anna Lacatus wniosła do sadu pracy, rozpatrywano we wschodnim Londynie. Ze szczegółami wydarzeń, które miały miejsce w lutym 2018 r., zapoznał się sędzia John Crosfill. Kobieta opowiedziała w sądzie, że prosiła przełożonego by przestał "ptaszynką". James Kinghorn nadal jednak używał zwrotu  i swoim zachowaniem prowadził do narastającego uczucia dyskomfortu u swojej podwładnej.

Oskarżony o niewłaściwe zachowanie usłyszał od sędziego, że jego "seksistowskie" zachowanie było "głupie". Powtarzanie zwrotu, nawet jeśli jego użycie miało na celu żart, to nic innego jak dyskryminacja ze względu na płeć. Sędzia stwierdził ponadto, że takie żarty na jakie pozwolił sobie przełożony wobec podwładnej sobie pracownicy są w trakcie wykonywania pracy "nie na miejscu".

Kiedy Anca Lacatus prosiła Jamesa Kinghora, by przestał - ten powiedział, by poskarżyła się do kadr na jego zachowanie i "obraźliwy język". Pochodząca z Rumunii pracownica obawiała się złożenie skargi może zaszkodzić jej karierze. James Kinghor był przekonany, że podwładna odbiera jego słowa jako "przekomarzanie się" i że tylko żartuje, by opowiedziała o jego zachowaniu w kadrach banku.

Ostatecznie Anca Lacatus została zwolniona z pracy w banku w styczniu 2019 r. Zanim odeszła oczekiwano, że będzie pracować późno po godzinie 19:00 i pracowała średnio od 40 do 48 godzin tygodniowo. Cierpiała na endometriozę i stany lękowe. Stawała się przez to coraz bardziej wyczerpana. Podczas tego samego postępowania sąd uznał za zasadną skargę za nie spełnienie prośby o dostosowanie godzin pracy.

Rozprawa w celu ustalenia wysokości odszkodowania odbędzie się w późniejszym terminie.




Komentarze