Morderczyni została skazana na dożywocie z limitem 17 lat pozbawienia wolności

Martyna Ogonowska i Filip Jaśkiewicz znali się tylko kilka dni. Znajomość ta okazała się dla 23-letniego chłopaka śmiertelną pułapką. Młodsza o 5 lat dziewczyna ugodziła go nożem prosto w serce. Za swój czyn odpowiedziała przed sądem. Nie próbowała ratować rannego, ale dobrowolnie oddała się w ręce policji. Podczas ataku z nożem działała w okoliczności "zaniżonego stanu zdrowia psychicznego", ale sąd nie uznał ją za niepoczytalną.

Martyna Ogonowska (l.18), zamieszkała przy Victoria Place w Peterborough uznana została w dniu dzisiejszym za winną morderstwa. Po kilku godzinach w sądzie odczytano sentencję wyroku, w której nastolatkę skazano na 17 lat pozbawienia wolności. Sędzia David Farrell zaznaczył jednak w uzasadnieniu, że wobec przedstawionych dowodów sąd może wydać tylko jeden wyrok - dożywocie.

Wyrok ten został ostatecznie skrócony do 17 lat więzienia. Wpłynął na to wiek morderczyni oraz fakt, iż uderzając ofiarę miała zamiar doprowadzić do poważnych obrażeń, a nie pozbawić go życia. Dodatkowo na decyzji o krótszej odsiadce zaważyły okoliczności "zaniżonego stanu zdrowia psychicznego" oskarżonej. To wszystko wzięto pod uwagę przy ocenie czynu przez nią spowodowanego.

Podczas procesu przed sądem Cambridge Crown Court Martyna Ogonowska korzystała z możliwości odpowiadania z wolnej stopy. Wygłoszenie sentencji wyroku oznaczał dla niej koniec spaceru na wolności. Z sali sądowej odwieziona została do więzienia. Tam też będzie ją odwiedzać rodzina i dziecko, które swoją matkę na wolności zobaczy dopiero gdy ukończy wiek pełnoletni.

Na zdjęciu: Martyna Ogonowska (l.18), obok zestaw noży, z których jeden posłużył do zamordowania Filipa Jaśkiewicza (l.23).




Komentarze