Odmówiła przyjęcia szczepionki, rzuciła pracę w opiece i znalazła nową w Lidlu

W trakcie pierwszych tygodni blokady kraju, po ogłoszeniu pandemii koronawirusa, życie mieszkańców Wielkiej Brytanii uległo tak znaczącej zmianie, że wielu z nich bezpowrotnie straciło pracę lub zmuszonych było do poszukiwania zatrudnienia w zupełnie innym miejscu. Przykładem na długo zapadającym w pamięć jest pilot Boeinga, który po utracie etatu w liniach lotniczych podjął pracę jako dostawca w supermarkecie. Dziś zmianę miejsca pracy wymusza konieczność przyjęcia szczepionki, która od wiosny będzie obowiązkowa wśród wszystkich pracowników NHS.

36-letnia Brytyjka, która przez 14 lat pracowała w domu opieki Alderson House w Hull, rozpłakała się po wyjściu z ostatniej zmiany. Pisaliśmy o tym w artykule "Opiekunka z Hull odmówiła przyjęcia szczepionki i po 14 latach straciła pracę". Kobieta nazwała sytuację, w której się znalazła "niesprawiedliwą", a winę za to co ją spotkało zrzuca na rząd i wprowadzone regulacje prawne mające ochronić najbardziej podatnych na koronawirusa.

Wspomniany na wstępie pilot to jeden z wielu przykładów determinacji, do której zmuszeni zostali mieszkańcy kraju, po ogłoszonej pandemii i blokadzie kraju. Decyzję prowadzącą do podobnych sytuacji - nagłego przebranżowienia się i podjęcia pracy w innym sektorze - podjęły dziesiątki tysięcy osób. Piloci pasażerskich linii lotniczych byli w pewnym sensie znamiennym przykładem zaistniałych zmian na skutek pandemii.

Dziś głośno jest o branży personelu medycznego zatrudnionego w domach opieki, w których zatrudnienia nie mogą kontynuować osoby niezaszczepione. Można rozpłakać się nad swoim losem jak zrobiła to Louise Akester z Hull, ale można też przysłowiowo zakasać rękawy lub jak kto woli zewrzeć szyki i znaleźć inną pracę. Na taki krok zdecydowała się pochodząca z Bułgarii 46-letnia Ruslana Mironova, która sama zdecydowała się na zmianę miejsca zatrudnienia.

Kobieta pracująca od 15 lat w domach opieki, w tym 10 lat na Cyprze i ostatnie 5 w Bristolu, decyzję o odejściu z pracy  podjęła we wrześniu, krótko po tym jak ogłoszono zasady obowiązkowego szczepienia pracowników domów opieki. Szukała pracy w NHS, ale ostatecznie zatrudniła się w jednym ze sklepów sieci spożywczej Lidl.

"To było trudne – co mogłabym odpowiedzieć na pytanie, dlaczego odeszłam z pracy opiekuńczej po 15 latach? Więc zmieniłam swoją karierę o 360 stopni. Nie boję się o tym mówić. To niesprawiedliwe dla 30 000 opiekunów, którzy odeszli z pracy i nie jest w porządku dla osób, którymi się opiekuje – już brakuje opiekunów i personelu NHS, a teraz rząd stwarza jeszcze większy problem" - powiedziała Ruslana Mironova udzielając wywiadu.

"Anglia to jedyne taki miejsce. Mam przyjaciół w Niemczech, którzy również pracują w domach opieki i u nich nic takiego nie ma. Rozumiem, że szczepionka przeciw Covid może pomóc Ci nie zachorować, a jeśli zachorujesz to nie powstrzyma cię przed jej przenoszeniem. Więc kogo chronimy przed jej posiadaniem?" - kontynuuje 46-latka.

"Nie jestem antyszczepionkowcem. Przez całe życie miałam wszystkie inne szczepionki. Co roku mam szczepienie przeciw grypie. To szczepionka, która została opracowana przez wiele lat i okazała się bezpieczna. Szczepionka Covid została wyprodukowana tak szybko i nie chcę być eksperymentalną myszą. Czas jest zbyt mały, aby poznać długoterminowe skutki tej szczepionki" - stwierdza Bułgarka z pochodzenia w wypowiedzi, którą cytują brytyjskie media.
 




Komentarze