Odebrali sobie życie ze strachu przed deportacją

W kolejnym już dochodzeniu dotyczącym śmierci na terenie brytyjskiego zakładu penitencjarnego ustalono, że wniosek o deportacji miał bezpośredni wpływ na decyzję o podjęciu próby samobójczej. Strach przed nakazem opuszczenia wysp brytyjskich był tak silny, że pchnął 35-letniego Polaka do tragicznego kroku.

W grudniu 2017 r. na terenie więzienia Altcourse Prison w Fazakerley (okolice Liverpool) doszło do tragicznego w skutkach wypadku z udziałem 35-letniego Polaka. Michał Piotr Netyks (na zdj.) zmarł na skutek obrażeń odniesionych po upadku z dużej wysokości. Z relacji przedstawionej przez służby więzienne (G4S) wynika, iż spadł on z balkonu na posadzkę na parterze.

W zakończonym właśnie śledztwie potwierdzono, iż do zdarzenia doszło po tym jak emigrant dowiedział się w dniu 7 grudnia, iż zostanie deportowany do kraju pochodzenia. Z ustaleń śledczych wynika, iż mężczyzna odsiadujący 28 dniową karę pozbawienia wolności skoczył celowo, by popełnić samobójstwo. Postępowaniu wyjaśniającemu przysłuchiwał się brat zmarłego Polaka.

W 2017 r. na terenie zakładów penitencjarnych 11 osadzonych odebrało sobie życie. Do największej liczby zgonów doszło w ośrodku zatrzymań Morton Hall (Lincolnshire).Zmarł tam 27-letni Irakijczyk, a także Carlington Spencer z Jamajki, Bal Ahmed Kabia z Sierra Leone oraz pochodzący z Polski Łukasz Dębowski z Polski, który 11 stycznia 2017 r. odebrał sobie życie przez powieszenie.

To co łączy śmierć obu Polaków to fakt, iż dowiedzieli się oni o tym, że będą deportowani. Jest to potwierdzone dokumentami, które wręczono im przed śmiercią. Dębowski o nakazie deportacji dowiedział się 7 grudnia 2016 r. Ostateczną decyzję w sprawie wydalenia z UK sąd miał podjąć 10 stycznia 2017 r. Dzień po rozprawie Polak targnął się na swoje życie.

W raportach organizacji Prisons and Probation Ombudsman (PPO) znaleźć można zapiski, że takich tragedii jak śmierć osadzonych przygotowywanych do deportacji można by uniknąć. W trakcie procesów podsądni nie mają zapewnionej właściwej opieki psychologicznej. W przypadku Łukasza Dębowskiego zagrożenie samobójstwem ujawniono już podczas policyjnego przesłuchania, krótko po zatrzymaniu.

Nic z tym jednak nie zrobiono. Po przewiezieniu do ośrodka Morton Hall nie został on objęty żadnym programem opieki. Traktowany był jak każdy inny osadzony. Całkowicie zignorowano fakt, iż 5 miesięcy wcześniej był pacjentem szpitala psychiatrycznego. Myśl o tym, iż zostanie deportowany „najszybciej jak to możliwe” - tak dosłownie mu powiedziano, doprowadziła go do śmierci.




Komentarze