Aresztowany za odmowę opuszczenia przychodni

Pracownicy przychodni zdrowia Latham House w Melton postanowili wezwać policję kiedy uporczywy i pijany mężczyzna odmówił opuszczenia budynku. Próbujący zapanować nad sytuacją recepcjonista nie dał sobie rady z Polakiem, który postanowił przespać się w poczekalni. Kiedy próbowano go wyprosić rzucał przekleństwami i stał się agresywny.

Melton to miejscowość znajdująca się w odległości ok. 20 km na północny zachód od Leicester. Centrum medyczne Latham House przy Sage Cross Street to popularna i ruchliwa przychodnia zdrowia. Wydarzenia z udziałem 42-letniego Polaka, do których doszło 28 marca br, zakłóciły pracę placówki tak bardzo, że niezbędne okazało się wezwanie policji.

Po przyjeździe policji okazało się, że sprawcą zamieszania jest Grzegorz Nikolajuk. Mężczyzna został aresztowany i wyprowadzony z przychodni, w której wcześniej zachowywał się agresywnie i wyzywał pracowników. Był pijany i próbował zdrzemnąć się w poczekalni, w której za zwyczaj oczekuje na wizytę u lekarza, którego wcześniej odwiedzał.

42-latek przyszedł do przychodni z zapaleniem trzustki. Pomimo bolesnej dolegliwości Polak nie został jednak obsłużony. Jako powód odmowy udzielenia pomocy lekarz GP podał fakt spożycia nadmiernej ilości alkoholu co przeszkadzało w poprawnym przebiegu wizyty. Grzegorz Nikolajuk prosił o leki przeciwbólowe. Kiedy mu odmówiono położył się na ławce w poczekalni.

Kiedy pracownica recepcji poprosiła mężczyznę, by opuścił przychodnię, ten zaczął ją obrażać używając wulgaryzmów. Kobieta obawiając się o własne bezpieczeństwo postanowiła wezwać policję. Mundurowi wyprowadzili mężczyznę z poczekalni i jak się okazało to oni udzielili mu pomocy oferując leki przeciwbólowe.

Trzy dni później Nikolajuk trafił do szpitala. Zabrała go tam karetka pogotowia. Na miejscu stwierdzono zapalenie trzustki. Hospitalizacja nie uchroniła go jednak przed wniesieniem sprawy do sądu. We wtorek 16 kwietnia 42-latek stawił się przed Leicester Magistrates Court, gdzie oskarżono go zakłócenie porządku poprzez „groźne zachowanie” - „threatening behaviour”.

42-latek nie utrudniając postępowania przyznał się do stawianych mu zarzutów. Tłumacząc jednak swoje zachowanie stwierdził, że nie czuje się winny, gdyż to co zrobił było wynikiem dokuczającego mu bólu. „Bardzo mnie bolało. Czasem używam słów na literę F, ale jestem Polakiem i nie mówię dobrze po angielsku. Nie chciałem nikogo obrazić, ale bolało mnie i nie miałem żadnych leków”.

„Pamiętam, że leżałem w poczekalni. Nie mogłem nic zrobić. Po prostu bardzo mnie bolało. Letham House powinien mi pomóc, jak się jednak okazało bardziej zadbano o mnie w policyjnym areszcie. Po kilku dniach trafiłem do szpitala, gdzie na ból podano mi morfinę.” - tłumaczył Polak licząc na łaskawość sądu wobec przedstawionych okoliczności.

Prokurator podsumowując zachowanie Polaka odniósł się do zeznań dostarczonych przez świadków. Wynikało z nich, że mężczyzna po przyjściu do lekarza poruszał się na czworaka - wspierając się na rękach i kolanach. Lekarka odmówiła przeprowadzenia badań z uwagi na wysoki stan upojenia alkoholowego. Dodała, że wolałaby widzieć pacjenta trzeźwego. Zanim wezwano policję pacjenta ostrzeżono słownie, by opuścił budynek zanim sprawy się skomplikują.

Ostatecznie Grzegorz Nikolajuk, który jak określono prowadził na co dzień wyjątkowo „chaotyczne życie”, mający problem alkoholowy i korzystający z pomocy organizacji Turning Point, potraktowany został z wyjątkowym pobłażaniem. Choć miał już wcześniej problemy z prawem - dopuścił si napaści oraz posiadał ostre narzędzie w miejscu publicznym i miał za to wyrok w zawieszeniu, tak udało mu się uniknąć jego odwieszenia i odsiadki. Dano mu kolejną szansę. Pół roku kurateli i polecenie zapłaty 20 funtów na fundusz ofiar.




Komentarze