Zaginiony w Luton polski piłkarz mógł zostać zamordowany

Kamil Biecke ostatni raz widziany był w dniu 8 grudnia 2018 r. Około godziny 1.30 w nocy na terenie Luton. Według śledczych z brytyjskiej policji, wskazówki dotyczące zaginięcia 34-latka mogą znajdować się w jego przeszłości związanej z uzależnieniem od gier hazardowych.

Zaginięcie Kamila Biecke zgłoszono 14 grudnia. O przedłużającej się nieobecności mężczyzny policję poinformowała jego żona. Kobieta nie mogąc się skontaktować od tygodnia z ukochanym postanowiła poprosić o pomoc policję z Luton.

Po 6 miesiącach dochodzenia policjanci uważają, że mógł on zostać zamordowany. Z czynności prowadzonych w pierwszym etapie pod kątem zaginięcia detektywi doszli do konkluzji, iż mógł on zostać pozbawiony życia, a jego ciało ukryte.

Przed wyjazdem za granicę był piłkarzem w drużynie Bałtyk Gdynia, z którą grał jeszcze w 2013 r. Po przyjeździe do Luton w 2016 r. podjął pracę jako mechanik samochodowy. Ostatni raz widziano go w pobliżu skrzyżowania przy Shaftesbury Road i Maple Road. Tę lokalizację podał znajomy zaginionego.

Pół roku od zaginięcia policja ponowiła czynności w terenie. Przeprowadzono rutynowe obejście okolicy włącznie z pukaniem od drzwi do drzwi. Podczas rozmów z mieszkańcami pokazywano zdjęcie zaginionego. Nie udało się odnaleźć żadnego nowego tropu.

W trakcie śledztwa ustalono, że Kamil Biecke uzależnił się od gier hazardowych. To mogło doprowadzić go do długów, a w konsekwencji nie wywiązania się z układu z wierzycielami, do użycia przemocy, zranienia i ostatecznie śmierci. Taki scenariusz jako możliwy przyjęli detektywi nie mając żadnych wskazówek odnośnie miejsca pobytu 34-latka.

Potwierdzono, iż od 8 grudnia karta bankowa Kamila Ciecke nie została użyta, podobnie jak jego telefon komórkowy. Podczas przeszukiwania okolicy miejsca zaginięcia odnaleziono czarny samochód marki BMW, którym się na co dzień poruszał.

Ustalono, że miał kontakty z osobami przebywającymi w Milton Keynes, Cambridge, a także w Szkocji i Polsce. W żadnym z tych miejsc nie potwierdzono jednak, by przyjechał w odwiedziny lub z wizytą.

Osoby posiadające informacje mogące pomóc w prowadzonym śledztwie proszone są o kontakt z policją pod numerem 101. Informacje przekazywać można również anonimowo za pośrednictwem infolinii Crimestoppers pod numerem 0 800 555 111.





Komentarze