Odebrała sobie życie, bo obawiała się raka i urzędu skarbowego

Pochodząca z Polski Marta Kendle wiodła szczęśliwe życie, w którym całym jej sensem byli dwaj synowie. Wszystko uległo zmianie kiedy dowiedziała się, że może być chora na raka, a inspektorzy z HMRC chcą zapytać o szczegóły związane z jej finansami. W lutym br. nie potrafiąc poradzić sobie z sytuacją weszła na most biegnący nad ruchliwą drogą i skoczyła pod koła nadjeżdżających samochodów odbierając sobie życie.

37-letnia kobieta była szczęśliwą mamą dwóch synów, którym była bezgranicznie oddana. Pochodząca ze Szczecina Marta Kendle spędziła dużo czasu w południowym Londynie. W ostatnich dniach życia przeniosła się do Sevenoaks. To właśnie tam rozegrały się tragiczne chwile, które zakończyły się samobójstwem.

Podczas separacji z mężem, z którym utrzymywała regularny kontakt, zajmowała się dwójką dzieci. O tym co ją dręczy opowiedziała przyjaciołom. Była przekonana, że ma raka piersi oraz, że wkrótce umrze. Kiedy kolejny raz udała się na badania kontrolne powiadomiono ją, że były to bezzasadne obawy i jest zdrowa. Mimo to kontaktowała się z kilkoma szpitalami, by to potwierdzić.

W trakcie postępowania wyjaśniającego okoliczności towarzyszące śmierci 37-letniej Polki ustalono, że dzień przed tragedią była z dwójką dzieci na spacerze w miejscu znanym jako most przy Gracious Lane. To właśnie tam popełniła samobójstwo skacząc na drogę A21. Jak wynika z raportu wykonanego podczas sekcji zwłok, śmiertelne obrażenia powstały na skutek upadku z dużej wysokości oraz kontaktu z przejeżdżającym pojazdem.

Podczas postępowania wyjaśniającego ustalono, że o swoich kłopotach i myślach samobójczych rozmawiała z jednym z przyjaciół. Nie zdecydowała się jednak skorzystać z pomocy specjalistów psychologów. Obok obaw o stan zdrowia Martę Kendle dręczyła sprawa z HMRC. Otóż kobieta bała się, że wpadnie w długi kiedy urzędnicy ze skarbówki przejrzą jej finanse. Otóż przelała ona spora kwotę ze swojego konta na inne, by uniknąć utraty przyznanego jej child benefitu.

Z informacji zebranych na temat denatki wynika, że wiodła ona aktywne życie towarzyskie. Miała wielu znajomych i przyjaciół. Chciała zostać modelką. Nie wszyscy jednak wiedzieli czym żyje ich znajoma. Separacja z mężem, podejrzenie o raka piersi, a do tego przewidywane kłopoty z HMRC. Bała się, że z tego powodu może pójść do więzienia.

Postępowanie przeprowadzone przez koronera Rogera Hatcha w Archbishop’s Palace w Maidstone dowiodło, że kobieta nosiła się z zamiarem odebrania sobie życia od dłuższego czasu. Zebrane w toku śledztwa dowody oraz zeznania od znajomych kobiety przekonują, że bez wątpienia było to samobójstwo. W miejscu gdzie Polka przekroczyła barierkę znajduje się tabliczka informacyjna organizacji Samaritans, która oferuje całodobową pomoc dla osób w depresji. Specjaliści gotowi pomóc dyżurują pod numerem 116 123 lub 0800 1070160. Dodatkowe informacje można znaleźć pod adresem releasethepressure.uk .

Po śmierci Marty Kendle w Internecie przyjaciele zmarłej uruchomili petycję na portalu Change.org(krótszy adres: tiny.cc/c1f46y) skierowaną do zarządcy drogi A21 i mostu przy Gracious Lane. W ciągu 3 miesięcy podpisało ją blisko 5 tysięcy osób, które poparło ideę budowy barier chroniących osoby mające myśli samobójcze. W odpowiedzi przekazano deklarację, że propozycja zostanie wzięta pod uwagę przy planowaniu inwestycji mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach hrabstwa Kent.




Komentarze