Miało być im dwojgu romantycznie, ale skończyło się tragicznie

44-letnia Polka, będąca pod silnym wpływem emeryta fantasty twierdzącego, iż jest szpiegiem MI5 - przedawkowała - tak orzekła komisja badająca okoliczności towarzyszące śmierci Anny Jura. Kobieta została odnaleziona martwa w dniu 22 czerwca 2017 r. w budynku mieszkalnym znajdującym się na terenie małej walijskiej miejscowości.

Po ponad  półtora roku od śmierci kobiety koroner sądowy zakończył postępowanie wyjaśniające okoliczności towarzyszące tragicznemu w skutkach zdarzeniu. Na podstawie zebranych przez policję informacji ustalono, że kobieta pozostawała w bardzo niecodziennej relacji z 74-letnim Walijczykiem. Gary Rich utrzymywał, iż jest szpiegiem MI5 i twierdził, że wkrótce zostanie wysłany na zagraniczną misję. Polka wierzyła mu, a nawet godziła się na udział w prostytucji.

W rozmowie z policją emeryt stwierdził, że kobieta zamknęła się w kuchni i mówiła, że weźmie garść tabletek, które popije alkoholem. Brak wiary w prawdziwość tych słów okazał się być wstępem do tragedii. Okazało się bowiem, że kobieta nie żartowała. Po zbadaniu zawartości żołądka oraz przeprowadzeniu badań toksykologicznych ustalono, iż faktycznie przyjęła dużą dawkę leków, które wcześniej przepisał jej lekarz. Medykamenty popiła alkoholem.

Para, pomiędzy którą było 30 lat różnicy, miała pokłócić się o sposób powieszenia zasłon. Wcześniej też - jak zeznał policji emeryt - kobieta żaliła mu się, iż tęskni za swoim krajem. Miała wspominać o Polsce. Kiedy ostatni raz widział ją żywą, była nieprzytomna. Leżała wówczas na łóżku w sypialni. Niedługo potem straciła przytomność. Wersja przedstawiona przez Richa nie była jednak wiarygodna. 

Mężczyzna miał bowiem na swoim sumieniu wykorzystywanie innych osób i zmuszanie do prostytucji. Stanął za to nawet przed sądem. We wrześniu br. skazany został przez Southwark Crown Court na 9 lat i 3 miesiące pozbawienia wolności. Udowodniono mu sprowadzenie na wyspy brytyjskie osoby w celu wykrozystania jej w roli prostytutki. W związku z Anną Jura pozostawał natomiast od 2015 r. kiedy odpowiedział na ogłoszenie kobiety, która oferowała naukę języka polskiego.

Osoba, nad którą Rich przejął „seksualną kontrolę” - z uwagi na charakter przestępstwa nie może być wymieniona z imienia i nazwiska - to nie zmarła w wyniku przedawkowania Polka. Jak jednak ustalono w śledztwie, takie same postepowanie jak przeciwko swojej ofierze stosował wobec Polki. Jura poznana przez ogłoszenie przeprowadziła się do domu Richa. Przy Rheola Street w Mountain Ash na terenie zamieszkali wspólnie w okresie wakacji.

Siostra odwiedzająca Annę Jura zauważyła, że relacje między obojgiem nie są najlepsze. Mężczyzna był w stanie publicznie karcić ją za złe wypowiadanie się, nie stroniac przy tym od kar cielesnych. Miał uderzać ją w plecy przy innych osobach. W oczach rodziny 44-letnia Polka przestała być taką jaką ją wcześniej znano. Żadziej bywałą uśmiechnieta, wyraźnie czymś się zamartwiała.










 




Komentarze