Miało już nie być masowych deportacji!

Fotografia przedstawiająca podobiznę Patryka Maciejca na stronach polskiej policji widnieje od 14 grudnia 2012 r. Umieszczono ją tam wraz z publikacją listu gończego wydanego za 20-letnim wówczas mężczyzną. Kiedy odnaleziono go w Wielkiej Brytanii wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Odwołał się do szkockiego sądu, twierdząc, że w Polsce nie będzie miał uczciwego procesu. Wniosek ten odrzucono, co stanowi precedens sądowy i umożliwia deportację 48 przestępców, w tym 33 do Polski.

Patryk Maciejec, zamieszkały ostatnio przy ulicy Zapolskiej w Józefowie, poszukiwany był przez Otwocki Wydział Kryminalny za kradzież z włamaniem (Art.279§1) oraz kradzież z włamaniem (Art.278§1) zabieranie w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej a także przez Komendę Stołeczną Policji w  Warszawie (Art.279§1) za kradzież z włamaniem.

Za udowodnione mu włamanie, kradzież i prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu podczas nałożonego na niego zakazu prowadzenia pojazdów usłyszał wyrok w zawieszeniu. W 2011 r. wyjechał do Szkocji, gdzie zatrudnił się na part-time jako mechanik samochodowy w Edynburgu. 4 lata później został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Zatrudniony przez niego prawnik próbował bronić swojego klienta utrzymując, ze wysłanie go do Polski nie zagwarantuje mu uczciwego procesu. Jako podstawę tego stwierdzenia podano fakt, iż po wyborach w Polsce władze przejął prawicowy rząd, który pomimo krytyki Unii Europejskiej wprowadza kontrowersyjne zmiany w sądownictwie. Taka linia obrony okazała się nie być skuteczna.

Pod koniec kwietnia Edinburgh Sheriff Court odrzucił tą argumentację i uznał ją za bezzasadną. Sheriff Frank Crowe stwierdził, że w sprawie karnej wobec osoby Patryka Maciejca nie ma elementu politycznego i w interesie szkockiego sądu nie ma przesłanek do powstrzymywania jej procedowania po stronie polskiej.

W marcu ub.r. sprawą z podobną argumentacją zajął się Unijny Trybunał Sprawiedliwości. Chodziło o Polaka znanego jako Artur Daniel Celmer oskarżonego o handel narkotykami, którego zatrzymano w Irlandii. 41-letni mężczyzna z Włocławka poszukiwany trzema Europejskimi Nakazami Aresztowania również powoływał się na to, że w Polsce może czekać go niesprawiedliwy proces. Prawnicy zdołali przekonać Wysoki Trybunał w Dublinie, by odmówił przekazania Polsce oskarżonego mężczyzny.

W lipcu ub.r. wydano orzeczenie, w którym padło stwierdzenie, iż irlandzki sąd nie powinien wydać Polsce aresztowanego Polaka, jeśli uzna, że grozi mu brak rzetelnego procesu. W listopadzie zadecydowano jednak o zgodzie na wydanie poszukiwanego stronie polskiej. Prawnicy Artura Celmera złożyli wniosek do Sądu Najwyższego w Irlandii o rozpatrzenie apelacji ws. ekstradycji Polaka.

To oczywiście Irlandia i odmienny system prawny niż w Szkocji. Ale jeśli chodzi o orzeczenia Unijnego Trybunału Sprawiedliwości to sędziowie obu krajów powinni się do nich dostosować, przygotowując wyroki w sprawie deportacji i ekstradycji. Wcześniej irlandzkie sądy wstrzymały deportację 20 osób. Wydanie Artura Celmera  oznaczałoby zielone światło do wydania kolejnych osób.

Strona polska jeszcze przed procesem Artura C. dała argument irlandzkiej sędzinie, która dowiedziała się, że wiceminister MSW Marcin Warchoł nazwał Polaka, zanim ten został skazany, „niebezpiecznym przestępcą związanym z mafią narkotykową”. Po miesiącach sądowych przepychanek sprawa trafiła do irlandzkiej komisji praw człowieka - Irish Human Rights and Equality Commission (IHREC). Batalia prawna o losy Polaka nadal trwa.
Irlandzka sędzina zdecydowała, że nie ma wystarczających dowodów na rażące naruszenie prawa do sprawiedliwego procesu w Polsce. Sędzia wyraźnie stwierdziła, że polska praworządność jest zagrożona, choć nie można udowodnić jednoznacznego wpływu na sprawę Celmera.

Sędzia ze Szkocji nie ma jednak wątpliwości co zrobić z Patrykiem Maciejcem. Orzeczenie uznające brak przesłanek o nieuczciwym procesie w kraju pochodzenia i wstrzymania wydania Polaka otwiera furtkę prawną dla 48 innych spraw, które czekają na zakończenie i orzeczenie o wydaniu przestępców organom ścigania. Wśród nich aż 33 sprawy dotyczą poszukiwanych Polaków.

W 2017 r. Szkocja otrzymała 170 aplikacji o zatwierdzenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. 98 pochodziło z Polski. Wnioski dotyczyły spraw wszczętych wobec osób poszukiwanych za przestępstwa seksualne, udziału w handlu narkotykami, napaści, przestępstwa drogowe, akty wandalizmu oraz poszukiwania za unikanie obowiązku płacenia alimentów.

Wnioski składane we wcześniejszym okresie wobec Polaków dotyczyły podejrzenia o udział w morderstwie, wymuszeń, porwań i prania brudnych pieniędzy. Z biegiem czasu poszukiwania prowadzone przez różne jednostki policji zaczęły obejmować kolejne kategorie prawne. Poszukiwani obserwując nasilające się działania polskiej strony coraz częściej występowali z wnioskami o wstrzymanie deportacji i ekstradycji. Bezpieczna kryjwóka na wyspach brytyjskich dla wielu okazała się być skomplikowaną prawną pułapką.

 




Komentarze