Po powrocie z wakacji w Syrii parę Brytyjczyków aresztowano za wspieranie terrorystów

Wyjazdy do krajów bliskiego wschodu mogą być powodem nieoczekiwanych problemów. Przekonała się o tym para Brytyjczyków, która z dwójką dzieci wybrała się na kilkudniową wycieczkę do Syrii. Po powrocie i wylądowaniu na lotnisku w Manchester zostali aresztowani przez policję do walki z terroryzmem, a dzieci trafiły pod opiekę służb socjalnych.

Para Brytyjczyków, których danych personalnych na polecenie sądu nie można ujawnić, mieszka w pobliżu Leicester. Podstawą do zatrzymania na lotnisku w Manchetser były podejrzenia, iż wyjazd do Syrii miał na celu wspieranie ugrupowań terrorystycznych, a nie jak deklarowali zatrzymani - wakacje rodzinne.

Po zatrzymaniu para została rozdzielona z dziećmi, które na polecenie sądu trafiły pod tymczasową opiekę służb socjalnych. Zatrzymani skorzystali z prawa odmowy udzielania odpowiedzi na pytania zadawane przez służby antyterrorystyczne. Podczas przesłuchania opowiadali jedynie zwrotem „bez komentarza” - „no comment”.

Sprawę skierowano do dalszego postępowania przed Sąd Najwyższy, który w postępowaniu z wyłączoną jawnością zadecydował, by dane personalne pary zostały utajnione, a dalsze czynności w sprawie poprowadziła jednostka właściwa dla miejsca zamieszkania Brytyjczyków tj. Leicestershire Police.

Sprawę, którą rozpatrywano przed Sądem Najwyższym w kwietniu br., prowadzono z wyłączeniem udziału publiczności. Służby socjalne z Leicester City Council poprosiły o wytyczne wobec dwójki dzieci i tego jakie czeka je los w najbliższej przyszłości? Procedury w sprawie trwały blisko dwa miesiące, podczas gdy dwójka dzieci przebywała w tym czasie w rodzinie zastępczej.

Policja upierała się podczas procedur sądowych, by wydano zgodę na zbadanie odpowiedzi udzielonych przez zatrzymaną parę. Nadal chciano zbadać co rodzina dokładnie robiła podczas pobytu w Syrii? Mężczyzna wniósł odwołanie twierdząc, że w przedstawionym przed sądem materiale dowodowym nie doszukano się znamion przestępstwa.

Kiedy sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, zawarte we wniosku argumenty zbadali trzej sędziowie, którzy pozwolili na to, by dzieci wróciły do rodziców. Postanowiono jednak, by ich dane personalne pozostały utajnione, co oznacza, że dane rodziców również nie zostaną upublicznione.

W ostatnich miesiącach brytyjski system sprawiedliwości kilkukrotnie zmierzyć musiał się ze sprawami dotyczącymi powrotów z bliskiego wschodu. Najgłośniejszą ze spraw był przypadek nastolatki, która chciała wrócić z obozu dla uchodźców z Syrii, odebrano jej brytyjskie obywatelstwo. Shamima Begun zwróciła na siebie uwagę prosząc o prawo powrotu do UK, by mogła urodzić dziecko na wyspach brytyjskich. 3 tygodniowy niemowlak o imieniu Jerah zmarł z uwagi na niewydolność układu oddechowego. Shamima wyjechała do Syrii w 2015 r.  Jej wyjazd nazwano ucieczką.




Komentarze