Polak bez ważnego prawka i ubezpieczenia zabił idącego pieszo 21-letniego studenta!

7 października 2017 r. ok. godz. 7 rano na drodze B6279 w pobliżu Darlington doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku z udziałem osoby pieszej i pojazdu osobowego prowadzonego przez Polaka. Mateusz Boczek nie posiadał ubezpieczenia pojazdu ani też ważnego prawa jazdy. Kontrolującym go policjantom pokazał przeterminowany ukraiński dokument.

Brytyjskie media piszą o Polaku, że zabił Brytyjczyka, a mimo to nie został wrzucony do celi i nie odpowie za to co się stało. Jak to możliwe? Otóż jak się okazuje policja nie zdołała zmieścić się w przewidzianym przez brytyjskie prawo czasie 6 miesięcy, by wspólnie z prokuratorem wnieść oskarżenie do sądu.
Mateusz Boczek, który pokazał policji nieważne ukraińskie prawo jazdy, nie odpowie za to co się stało ponieważ według policji nie ma ku temu podstaw prawnych. Mężczyzna, który zginął pod kołami samochodu prowadzonego przez Polaka to Patrick Schaible. 21-latek wracał ze spotkania z przyjaciółmi, którzy widząc, iż jest pijany zrzucili się na taksówkę. Pomysł ten został jednak porzucony na korzyść pieszego spaceru.
Do śmiertelnego potrącenia doszło w odległości mili od domu Brytyjczyka. Mateusz Boczek uderzył w Patricka Schaible w pobliżu Summerhouse na terenie County Durham. To tam wezwano służby ratunkowe i policję, która choć podjęła czynności to nie zdołała z zebranego materiału dowodowego przygotować zarzutów wobec Polaka.
Informacje przedstawione podczas postępowania wszczętego przed koronerem dla County Durham i Darlington ujawniły, że poszkodowany zmarł na skutek obrażeń głowy. W tym czasie był pod wpływem alkoholu, co potwierdziło badanie toksykologiczne przeprowadzone równolegle do sekcji zwłok. Mówiąc wprost, Brytyjczyk był pijany kiedy szedł drogą, po której poruszał się pojazd prowadzony przez Polaka.
Poziom alkoholu w jego organizmie porównano do limitów przewidzianych dla kierowców. 21-latek miał w swoim organizmie ponad dwa razy więcej płynnej substancji odurzającej aniżeli dopuszczają to limity dla osób zasiadających za kierownicą. Informacje na temat bezpośrednich uczestników zdarzenia to tylko część postępowania.
Przed koronerem wysłuchano również stron powiązanych z kierowcą i poszkodowanym. Partnerka kierowcy będąca z nim w związku od 2012 r. zeznała, że nie miała pojęcia o wcześniejszych przypadkach złamania prawa o ruchu drogowym przez jej partnera. Jak się okazało Mateusz Boczek był bowiem w przeszłości karany za podobne przewinienia drogowe.
Matka zmarłego stwierdziła, że gdyby obcokrajowiec, nie mający prawa do prowadzenia pojazdu na brytyjskich drogach, nie znalazł się w pobliżu jej syna to nie doszłoby do tragedii. Znajomi zmarłego ujawnili, że Patrick miał złe samopoczucie i myśli samobójcze z powodu rozwodu, przed którym stanęli jego rodzice. Chłopak nie krył swoich uczuć wobec rodzinnej sytuacji. Zapamiętali to jego przyjaciele, którzy usłyszeli od niego, iż „jego życie jest do dupy, że nienawidził pracy, z której pensję zamierzał tuż po otrzymaniu przepić”.
Policja poszukująca świadków zdarzenia oraz kierowców przejeżdżających w pobliżu miejsca zdarzenia ustaliła, że w dniu tragicznego wypadku widziano osobę ubraną na czarno - dokładnie tak jak ubrany był poszkodowany - która szła środkiem drogi.  Podobne zeznania złożyło kilka osób.
To wszystko co ustalono podczas śledztwa sprowadza się do stwierdzenia, iż Patrick Schaible celowo nie zamówił taksówki, na którą miał pieniądze. Celowo też szedł środkiem drogi, czym narażał się na utratę zdrowia i życia.
Polak obecny podczas postępowania wyjaśniającego koronera wyraził wolę reprezentowania przez prawnika, aczkolwiek nie zdołał go wynająć z uwagi na brak odpowiednich środków finansowych.
Postępowanie w toku.




Komentarze